Preppersi w Wielkiej Brytanii

Wszyscy znacie Doomsday Preppers, czyli Czekając na apokalipsę, prawda? W USA zakończyła się emisja drugiej serii tego programu, a pojawiają się też i podobne, jak choćby Doomsday Bunkers (3 odcinki, wyemitowane w marcu ubiegłego roku). Że nie wspomnę o The Colony (również 2 serie).

Wszystkie te programy mają ze sobą jeden wspólny element — przedstawiają realia amerykańskie, gdzie łatwo o broń palną, więc przygotowania na kryzysowe scenariusze mocno na niej polegają. Nie ma jednak wiele materiałów dotyczących krajów bliższych nam kulturowo i politycznie. Tym bardziej chciałbym Wam przedstawić poniższy 44-minutowy dokument nagrany w Wielkiej Brytanii.

Preppers UK: Surviving Armageddon, bo o nim mowa, został wyprodukowany dla National Geographic w ubiegłym roku. A teraz można go obejrzeć na YouTube. Zapraszam do obejrzenia i komentowania, bo kilka ciekawych rzeczy w nim widać. Jak choćby pomysły na poradzenie sobie w kraju, w którym dostęp do broni palnej jest jeszcze bardziej utrudniony, niż w Polsce.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

8 komentarzy

  1. Kahzad pisze:

    Od kiedy to w UK dostęp do broni palnej jest bardziej utrudniony niż w Polsce? 😀
    Dubletówkę w UK można sobie zorganizować już w 2 miesiące.
    Koszta (bez zakupu broni i szafy na broń): jakieś 100 funtów (50 za aplikację + dodatkowa opłata za wysyłkę postal order/czek, wyrobienie 4 zdjęć i herbatka dla urzędnika, który przyjedzie obejrzeć szafę).

    • Survivalista (admin) pisze:

      Faktycznie, dzięki za skorygowanie.

      Powstaje w takim razie pytanie — czemu bohaterowie dokumentu kupują wiatrówki w kamuflażu, zamiast kupić strzelbę?

      • mirek pisze:

        Pozdrowienia, mieszkam w uk I mam dosc duzy kontakt z tzw prepersami. Co do wiatrowek, ktore sa w ukryciu to napewno sa modyfikowane tzn, rozwiercone na wieksza moc do 25kj I wiecej, legalne jest 16 j czyli 12 ft lb.
        Problem jest ze strzelaniem z takiej broni, bo choc ma wieksza sile powalajaca to sruty lataja jak chca w dowolnie wybranym kierunku czyli tracimy celnosc. Nie ma to wiekszego znaczenia jak strzelamy np wron bo trafiamy lub nie , ma to znaczenie jak polujemy na np. muntjacki ( mala sarna) bo wtedy strzal jest nieczysty zamiast na komore zwierze trafiamy na miekie czyli wnetrznosci. Zwierze wtedy dlugo choruje lub dlugo umiera . Wbrew pozorom angielscy airgunowi mysliwi to wyzsza klasa srednia o wysokiej etyce wobec siebie I oczywiscie zwierzat. Co do kupna strzelby, to wedlug mnie absolutnie to nie ma sensu. Dubeltowki w anglii to przedmioty kolekcji, sa dosc drogie bo okolo 2 tys funa, polowan nie ma a jak juz sa to bardzo drogie, srodowiska eko sabotuja je itp. Posiadacze dubeltowek to wytrawni strzelcy ale na strzelnicach do rzutkow, konkurencje skeet czy trap clay pigeon shooting to sport narodowy. Osobna sprawa to sztucery, to jeszcze bardziej hermetyczne srodowisko, polowania sa tylko w szkocji I do jelenii hodowlanych, bardziej utajnione niz nagonka na lisa z psami i szlachta na koniach. Koszt takiego polowania to min 80 funtow gdy wyjdziemy na stalking i nic nie upolujemy, a gdy upolujemy to zwierzyna jest wazona i placimy wg ceny za kg. Polowania to zabawa dla bardzo bogatych ludzi nie ze wzgledu na cene miesa ale ze wzgledu na opor organizacji eko i co za tym idzie pewnego rodzaju mgla tajemnicy itp.
        Ponadto w obiegu jest bardzo duzo lukow i kusz w tym bloczkowe wiodaca marka to Barnett. Jest cala masa literatury a nawet kursy snares czyli zastawiania wnykow co u nas jest nielegalne. Mozna rowniez kupic klatki pulapki na wiewiorki, kroliki, lisy itp, dostepne schematy jak lapac wrony, sroki itp. Mam wrazenie ze sie to rozwija jako forma pewnej sztuki dla sztuki, bo pulapki sa naprawde wymylsne. Pozdrowienia

        • mirek pisze:

          Czarnoprochowce w anglii to dosc dziwna sprawa bo tego nie ma. Oczywiscie jest obrot bronia z 19 wieku, na aukcjach takie egzemplarze , ktore wygladaja jak wykopane z ziemi osiagaja zawrotne ceny tzn 20 lub 30 tys funtow za calkowicie zardzewialy rewolwer. Sa nawet bardzo udane podrobki w tym lefoszety i adamsy. Nie ma obrotu replikami. Najwiekszym producentem czarnoprochowcow sa wlochy. Jedyna forma zainteresowania bronia czarnoprochowa sa rekonstrukcje historyczne. Probowalem przeniknac w ich szeregi, niestety brak czasu proza zycia wygraly. Rekonstrukcje historyczne w anglii to ciekawa forma spedzania czasu, wywodza sie raczej ze srodowisk szermierczych przy uniwersytetach, spotkania to nauka fechtunku bronia biala, sa oczywiscie mosiezne lub wygladajace na mosiezne dziala, strzela sie z nich torbami z maka. Ostatnia sprawa co do czarnego prochu, glowny skladnik czyli saletra potasowa jest praktycznie niedostepny ze wzgledu na terroryzm i nie mowa tu o kilogramie czy dwoch a kilka gram jako konserwant domowej kielbasy kosztuje stanowczo za duzo i jest naprawde trudno dostepna.
          Pozdrowienia

  2. Iulius pisze:

    Pewnie z tego samego powodu, dla którego polscy surwiwaliści rozwodzą się nad zaletami procy i łuku bloczkowego zamiast iść do sklepu po czarnoprochowca.

  3. Viking pisze:

    Proca i łuk są całkiem niezłe, mają swoje zalety;) Jednak myśle że broń czarnoprochowa to prawdziwe dobrodziejstwo naszego prawa, może zaspokoić właściwie wszystkie oczekiwania względem broni w razie kryzysu (pozwala bronić się, w razie głodu polować itd) a do tego jest nierejestrowana więc nawet w razie wojny czy stanu wojennego nie zabiorą ci czarnoprochowca a myśliwi swoją broń najpewniej stracą.
    Oczywiście czarnoprochowce nie mają parametrów nowoczesnej broni ale jeśli nie planujemy walki z jakimś wojskiem to dwa rewolwery kalibru 44 z dodatkiem strzelby powinny starczyć na większość innych wypadków.

    • artur xxxxxx pisze:

      Transakcje sprzedaży broni CP niestety są rejestrowane.
      P.S. Dla mnie ta broń słabo nadaje się do obrony. Temat rzeka…

  4. Iulius pisze:

    „Transakcje sprzedaży broni CP niestety są rejestrowane.”

    Jeżeli u danego sprzedawcy są, idź do innego. Możesz kupić od osoby prywatnej, poza koncesjonowanym sklepem. Nie ma żadnej podstawy prawnej do przymusowej rejestracji broni CP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner