Projekt ziemianki-schronu gotowy!

W 2015 r. zorganizowaliśmy zbiórkę crowdfundingową na opracowanie dokumentacji do budowy ziemianki do przechowywania żywności – przydomowego schronu przeciwatomowego.

Kopię strony, na której organizowaliśmy zbiórkę, znajdziesz tutaj, zaś podsumowanie (wraz z dalszym planem działań) w tym artykule.

Choć nie udało nam się zebrać nawet minimalnej zakładanej kwoty 10 000 zł (która miała sfinansować opracowanie projektu budowlanego), obiecaliśmy, że dokumentacja projektowa do budowy ziemianki powstanie. Że brakujące pieniądze dołożymy z własnej kieszeni.

I wreszcie to się udało. Dziś wieczorem do osób, które w czasie zbiórki wsparły nas kwotą co najmniej 100 złotych (którym zobowiązaliśmy się w zamian za to dostarczyć uproszczoną wersję dokumentacji projektowej), została wysłana paczka projektów ziemianki w różnych wersjach.

Obiecaliśmy, że powstaną 2 wersje ziemianki o powierzchni zabudowy 25 m², jedna z wejściem od góry, a druga z wejściem z przodu. Ostatecznie powstało ich aż 8, z kombinacji poniższych wariantów:

  • z wejściem od frontu i od góry,
  • o powierzchni zabudowy 25 i 35 m²,
  • ze stropem drewnianym i żelbetowym.

W skład dokumentacji, którą wysyłaliśmy, wchodziły m.in. część opisowa i rysunkowa projektu architektoniczno-budowlanego (np. rzuty i przekrój przez ziemiankę) oraz część opisowa i rysunkowa projektu konstrukcyjno-budowlanego (m.in. rzut fundamentów, konstrukcję stropu, czy informacje o zbrojeniu ścian).

Piszę o tym także tutaj, na wypadek, gdyby informacja nie do wszystkich dotarła…

Jeśli potrzebujesz papierowej wersji tej dokumentacji, z podpisem architekta, którą po zaadaptowaniu do lokalnych warunków będzie można złożyć do uzyskania pozwolenia na budowę, skontaktuj się w celu zakupienia takiego projektu z Agnieszką Puchyr, która przygotowywała tę dokumentację. Najprościej będzie to zrobić za pomocą skrzynki projekty[małpka]ziemianka.pl .

Na razie nic nie wskazuje na to, byśmy tę ziemiankę faktycznie zbudowali, co miało umożliwić nam stworzenie m.in. dokumentacji fotograficznej i filmu wideo z jej budowy. Przyczyna jest prosta: nie mamy na to pieniędzy. Jeśli to się zmieni, na pewno będziemy Was o tym informować na łamach bloga i kanału.

A jutro na YouTube widzimy się na audycji na żywo w formule Q&A.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

13 komentarzy

  1. dako napisał(a):

    Pierwsze co przychodzi mi na myśl to wrzucić granat do tej rury na powierzchni.
    O powietrzu do oddychania nie wspomnę.
    Kiedyś znalazłem fajne amerykańskie opracowanie na wypadek wojny jądrowej. Było tam wszystko dla prostych ludzi wytłumaczone o zrobieniu ukrycia mechanicznej wentylacji i jak zrobić dozymetr z puszki i folii ładowanej elektrostatycznie. Zapomniałem natomiast jak to sie nazywało bo sa materiały w internecie

  2. Zachary napisał(a):

    Świetnie! Czekałem na to! BTW co myślisz/myślicie o akwaponice, czyli hodowli ryb razem z roślinami?

  3. Rafał M. napisał(a):

    Gdybym mógł zbudować, to zaryzykowałbym nawet budowę bez zezwolenia. Sąsiadom by się wmówiło, że to wymiana rur była.
    Rozbudowa wgłąb to ciekawy sposób powiększenia powierzchni mieszkalnej, bez powiększania z zewnątrz samego domu. Taka sobie niewielka chatka, przechodzi się przez szafę i okazuje się kilkusetmetrową willą.

    Dopóki urzędnik nie wlezie do środka, to nie ma szans sprawdzić co to jest. Przy dobrych i/lub ukrytych drzwiach nie wejdzie, tu trzeba by antyterrorystów ze sprzętem hydraulicznym lub kierunkowymi materiałami wybuchowymi.
    I pojawia się ciekawy dylemat – jak dokonać obowiązkowej rozbiórki czegoś, co przecież jest dziurą pod ziemią. To nie nielegalny budynek, tylko piwnica.

  4. adam napisał(a):

    Czy istnieje mozliwosc wsparcia akcji po czasie i otrzymania dokumentacji ?

    • Survivalista (admin) napisał(a):

      W tej chwili możesz projekt zakupić, jak to zostało opisane. Raczej nie będziemy go udostępniać w okrojonej formie w taki sposób, w jaki robiliśmy to osobom wspierającym zbiórkę.

  5. Przemek napisał(a):

    Arturze a czy osoby, które nie zdążyły wesprzeć projekt zawczasu, teraz mogą go od Was zakupić?

  6. Łukasz napisał(a):

    Przy okazji tematu ziemianki zachęcam do poczytania o lodowni.
    http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/cieplo/lodownia.html

  7. January napisał(a):

    Zastanawia mnie jak przeprowadzono obliczenia dla scian i parcie gruntu lub obciazenie stropu w tym projekcie? Przy obiekcie podziemnym musimy miec lokalne wlasciwosci gruntu? Rowniez istotne jest obciazenie naziomu np od przylegajacego domu czy wspomniane obciazenie stropu czy bedzie to tylko obciazenie ludzmi czy np obc. od pojazdu ciezarowego (>5kN/m2). Glebokosc posadowienia dla stropu tez ma znaczenie bo moze byc nad stropem 1m ziemi lub 5m! Wogole opcja ze stropem drewnianym to jakis nonsens zakladajac ze ma to byc schron przeciewatomowy. Wydaje mi sie ze ujednolicenie projektu do gotowego budynku typu domku jednordzinnego ktorego mozna umiescic wszedzie jest dziwnym konstrukcyjnie. Co jesli mamy bardzo niekorzystny poziom wod gruntowych?

  8. GNOM napisał(a):

    Opcja z drewnianym stropem nie ma sensu. W okolicy Jeleniej Góry wybudowałem (wykułem/wydrążyłem) kilka piwniczek w zboczach górek/pagórków i wzgórz. Najstarsza ma już dobre 25 lat- niestety wszystkie były wzmacniane właśnie drewnem i grubymi foliami- większość z tych które nadal są używane jest już po wymianie drewna- stare po jakimś czasie mimo zabezpieczenia pleśniało i gniło co groziło zawaleniem.
    Ostatnio piwniczkę wykonaliśmy tak:
    po wydrążeniu tuneli i dwóch pomieszczeń wylaliśmy podłogi i obłożyliśmy ściany grubą folią budowlaną, na którą nałożyliśmy gotowe siatki zbrojeniowe. Z płyt OSB zrobiliśmy szalunek z (z półokrągłym sufitem) i przestrzeń między folią a szalunkiem zalaliśmy betonem. Piwniczka trzyma się dobrze- zobaczymy za kilka lat. (pamiętajcie o podporach ułożonych poziomo aby się szalunek wam nie złożył 🙂
    Problemem jednak jest prawo- pomimo że robiliśmy to na terenie właściciela to i tak powinien być projekt, zgoda i inne blablabla, wówczas takie coś przestaje być tajemnicą, a oto przecież w tym chodzi. Jeśli wystąpisz o zgodę to: pani urzędniczka/pan urzędnik w domu chlapnie do męża/żony- a mamy takiego głupka co to chce zgodę na bunkier- ten powtórzy to w pracy/ lub powtórzy to w szkole syn/córka która „przypadkiem usłyszała” tę rozmowę i zaraz o tej „tajnej” inwestycji będzie gadać pół miasta jak nie powiatu.
    Jedyna szansa to po cichu zrobić i nikomu nic nie mówić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner