Przechowywanie mąki na dłuższy czas

Nasze prababcie latem 1939 roku (jeśli były zaradne) robiły zapasy mąki i smalcu. Wtedy wszyscy spodziewali się, że wojna nadejdzie wkrótce, co przyczyni się do szybkiego zużycia zapasów.

Dziś, przygotowując się na bliżej nieokreślone zagrożenie, powinniśmy możliwie dużo wysiłku poświęcić na przygotowanie się na jak najdłuższy okres. I dlatego uważam, że robienie zapasów mąki jest nierozsądne.

Mąka bowiem szybko się psuje. Nawet nie chodzi tu o kwestię szkodników, które w tej mące sobie żyją (np. robactwie), tylko o rozkładzie tłuszczy występujących w mące. Pod wpływem wilgoci i powietrza ulegają one utlenieniu i hydrolizie, co obniża ich wartość odżywczą. Nie bez przyczyny termin przydatności do spożycia, w zależności od gatunku mąki, wynosi 3-5 miesięcy. Aby zabezpieczyć mąkę przed niekorzystnymi zmianami, należy:

  • pozbawić ją dostępu wilgoci,
  • odizolować od tlenu,
  • przechowywać w obniżonej temperaturze, bez dostępu światła.

W domowych warunkach jest to zrobić trudno. Zwłaszcza w Polsce. Na zachodzie bez problemu można kupić pochłaniacze wilgoci czy pochłaniacze tlenu, u nas takie pochłaniacze trzeba sobie przygotowywać własnoręcznie.

Podobno można przechować mąkę przez 15 lat w szczelnym pojemniku, nawet w temperaturze pokojowej. (Swoją drogą, trochę mnie dziwi ta rozbieżność danych zza oceanu i polskich źródeł). Ja jednak proponowałbym następującą procedurę:

  • mąkę wsypujemy do plastikowego pojemnika, w którym znajduje się mylarowy worek (w Polsce jeszcze nie do kupienia — ale mylarową folię kupić już można),
  • w środku umieszczamy pochłaniacz wilgoci i tlenu,
  • worek szczelnie zamykamy (zgrzewając przy pomocy żelazka),
  • odstawiamy w chłodne miejsce, np. do ziemianki, chroniąc pojemnik również przed szkodnikami takimi jak myszy.

Mimo wszystko, sam mąki przechowywać nie zamierzam. Bo jest znacznie lepsze rozwiązanie.

Zamiast przechowywać mąkę, lepiej jest przechowywać zboże. Ziarno ma znacznie dłuższy okres przechowywania, bo póki składniki odżywcze są zamknięte w ziarnie, póty nie są wystawione na działanie powietrza. Oczywiście też zadbałbym najpierw o usunięcie powietrza i wilgoci, a później szczelnie zamknął pojemnik.

Zboże ma też tę zaletę, że można je przerobić łatwo na kiełki, które są smaczne i bogate w składniki odżywcze. Aby móc coś ze zboża wypiekać, konieczny jest odpowiedni młynek.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

25 komentarzy

  1. Aqua pisze:

    Można też nabyć specjalne worki, z których wyciąga się powietrze odkurzaczem i zawartość worków jest przechowywana w warunkach bliskich próżni.

    • Julek pisze:

      No to są właśnie te, których podobno nie można kupić 😉 Mylar to nazwa handlowa folii poliestrowej Duponta sprzedawanej w USA a u nas to się nazywa np. worek wielowarstwowy (przeważnie 3 lub 4) do pakowania próżniowego.

    • bocian pisze:

      Podciśnienie w odkurzaczu jest zdecydowanie za małe, żeby miało użycie w przechowywaniu żywności. Jeżeli już, to pakowarki próżniowe.

  2. Sebas86 pisze:

    Oprócz kiełków można jeszcze rozsiać ziarno i pomnożyć zapasy kiedy nadejdą bardziej sprzyjające czasy. Typowe zboża nieco mniej ale ziarna warzyw mogą okazać się bardzo rozsądną inwestycją.

  3. cedric pisze:

    Za to wiele lat przechowuje się ciasto na piernik.
    Na Agepo była rada jak chronić mąkę przed owadami- należy dorzucić liść laurowy lub goździki.
    Kilka lat można przechowyć ryż. W razie czego warto kupić 50 kg i tak samo dorzucić liścia laurowego. Tak więc przyprawy to podstawa.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Do ochrony przed szkodnikami powinno też wystarczyć szczelne opakowanie i wstawienie mąki do zamrażarki na 24h.

  4. jeneral_p pisze:

    Mam wątpliwości, czy do przechowywania mąki jest potrzebna jakaś specjalna technologia czy sposób. Moja babcia zawsze przechowywała mąkę (z własnego zboża – pszenicy i żyta) w zwykłym grubym worku z naturalnego materiału (niestety nie wiem jakiego, ale się jej zapytam) na strychu. Mąka stała tam prawie cały rok, oczywiście w miarę potrzeb się ją brało z worka (pamiętam, że wybierałem ją połówką talerza). I nie pamiętam, aby kiedykolwiek były w niej wołki czy inne robactwo. Nigdy też nie zgniła, ani nie była wilgotna. Walorów smakowych też raczej nie traciła. Co do utraty walorów odżywczych – to trudno mi się na ten temat wypowiedzieć. Może to jest ważne, że strych nie miał szyb w oknach, więc wiatr po niej hulał zarówno latem i zimą. Na tym strychu trzymano też zboże, słoninę, smalec w wiadrach, cebulę, suszone jabłka, czosnek.

    Pozdrawiam

  5. Czarny pisze:

    Pomysły na przechowywanie mąki czy ziaren są bardzo ciekawe,
    ale czy nie lepiej magazynować ryż ?
    Wiem, że ryż nie pochodzi z naszej kultury czy klimatu, ale jest dobrze pakowany,
    można go rozetrzeć na mąkę jak ktoś potrzebuje, jest higroskopijny, ale dość dużo wilgoci potrzeba, żeby się zepsół.
    Co wy na to ?

    • anonimowy pisze:

      Niby racja, dodatkowo ryżu nie trzeba nawet gotować gdyby zaszła potrzeba. Wyżyć, wyżyje, tylko co to za życie ;-).

      Data ważności mąki jest krótka ale nie tak bardzo jak pisze na etykietach, spokojnie może poleżeć rok. Jeśli zaczniemy zauważać że coś się dzieje z mąką, to można przerobić zapasy na makarony, lub suchary.

  6. Peccator pisze:

    Ja od ponad roku trzymam w piwnicy 30 kg ryżu. Właściwie jest go już 20 kg, bo na bieżąco zjadam.
    Piwnica jest z kaloryferem, więc zimą jest sucho. Gdy nie grzeją, pewnie trochę wilgoci jest, ale ryż jakoś się trzyma. Robaków nie widziałem, chyba że są mikroskopijne, a ja nie wiem, że się truję. Ryż trzymam tak jak go dostałem z hurtowni – w paczkach papierowych na półce. A może powinienem ją jednak na wszelki wypadek zamknąć w folii? Nie wiem. Na razie jest chyba ok.

    Pytanie – czy ktoś wie więcej na temat robaków w mące, ryżu itp. Chodzi mi o to czy są robaki, których nie widać gołym okiem, czy jest możliwość, że wydaje się wszystko OK, a jednak nie jest OK.

    Od dwóch lat trzymam makaron, głównie spagetti bo ma najlepszą relację wagi do objętości. Wydaje się ok, ale też nie wiem czy nie ma w nim niewidocznych robaków lub czego innego. Jem i jakoś żyję.

    • anonimowy pisze:

      Mole w mące raczej byś zauważył do tego, takie małe szkodniki nie powinny bardzo znacząco zatruwać mąkę, co najwyżej niekorzystnie zmieniać smak/zapach.

      Jeśli chodzi o makaron to ten zawsze ma długi okres ważności i gdyby był w szczelnych opakowaniach mógłbyś go nawet bez problemu zjeść po kilkunastu latach. Robaki na makaronie również powinny być widoczne.

      Natura wyposażyła nas w zmysł węchu raczej nie po to żeby szukać sobie partnera :P, tylko po to żeby wykryć zepsute jedzenie, drugim przydatnym zmysłem jest wzrok. W najgorszym wypadku próbując to raczej można biegunki się nabawić, chyba najgorsze są zatrucia pleśnią, zepsutym mięsem, ale to chyba najłatwiej wyczuć.

  7. wolf pisze:

    Mam w domu duże zapasy żywności (dla całej rodziny na 2 lata) ale mąki mam jedynie 30 kg. Mąka to praktycznie w większości same węglowodany. W razie armagedonu wolę mieć w zapasie żywność posiadającą w sobie także witaminy, mikroelementy białka i tłuszcze roślinne: kaszę gryczaną, groch, soczewicę, cieciorkę… Były czasy że ludzie żywili się jedną z powyższych roślin przez lata wojen i głodu jako głównym składnikiem diety. Za źródło węglowodanów służyć mi będzie ryż- łatwiejszy w przechowywaniu i bardziej wydajny. Mam też oczywiście duży zapas pszenicy którą karmię stado zielononóżek, i w razie konieczności mogę ją zmielić w młynku ręcznym, ale nie jest ona wysoko na mojej liście ulubionych zapasów żywności.

    • jarek pisze:

      witam , mam pytanie do wolf ,czy możesz zdradzić jakie zapasy żywnosci posiadasz i jak je przechowujesz , interesuje mnie również problem z przechowywaniem wody ,jak z tym sobie poradziłes

      • wolf pisze:

        Jest nas w domu 3 dorosłe osoby, mam dom jednorodzinny wolnostojący. Posiadam więc dużą piwnicę, strych i mały budynek gospodarczy które służą do przechowywania zapasów. Co do ilości to zawsze jesienią kupuję: 15 kg kaszy gryczanej, 25 kg grochu i fasoli różnych gatunków, po 10 kg soczewicy, cieciorki, 20 kg makaronów z pszenicy durum, 20 kg ryżu. To są produkty suche które przechowuję w workach foliowych włożonych do kilku plastikowych wiader ze szczelną pokrywką (pierwotnie to były tzw fermentory do produkcji piwa domowym sposobem). Ponieważ mam stado kur to kupuję też 300 kg pszenicy, 100 kg kukurydzy i 25 kg karmy dla niosek. Trzymam to w workach chyba są one z juty. Kupuję też oczywiście 500 kg ziemniaków i 100 kg kapusty którą kiszę w słoikach 3 litrowych (wychodzi około 30 słoików). W słoikach mam też jak to na wsi : ogórki (100 słoików) paprykę, kiszoną czerwoną kapustę na surówki (polecam), soki z wiśni i malin oraz aronii. Mam też dużą zamrażarkę w której trzymam 20 kg mojego ulubionego bobu i z 20 kg schabu przerobionego już na tradycyjne kotlety (jeśli będzie pad systemu i braknie prądu to po prostu zrobię z tego bigos i wrzucę do słoików – po trzykrotnej tyndalizacji można to trzymać przez rok w słoikach. Co do wody to przyznam się że jeszcze tego problemu nie rozwiązałem, planuję studnie ale to trochę kosztuje i zapewne potrwa. Dodatkowo mam po 20 puszek fasoli, kukurydzy, konserw, plus po 50 kg marchwi, cebuli i czerwonych buraków. Jemy wszystko na bierząco, a to co mi się psuje lub trzymam już zbyt długo to karmię tym kury więc nic się nie marnuje.

  8. marek pisze:

    seven oceans – termin do 2016 , kupilem z ciekawości

  9. cedric pisze:

    Wg tej informacji długi termin ważności ma mąka ziemniaczana

  10. bocian pisze:

    Najlepszy sposób na przechowywanie mąki, to zakup młynka do mąki np Hawos i przechowywanie ziarna.

  11. StO pisze:

    Aby zabezpieczyć mąkę w czasach I i II wś we wsiach lubelszczyzny robiono to w następujący sposób: worek (lniany) napełniony mąką zanurzano w wodzie na kilka minut aby przemokła tkanina worka i mąka. Po wysuszeniu taka mąka mogła być przechowuwana bardzo długo, a nawet robactwo nie miało do niej dostępu. Wystarczyło jeszcze abezpieczyć przed gryzoniami, np wieszając u sufitu.

  12. klimaekstrem pisze:

    jak ma się ziemiankę dobtrze wyizolowaną to można zrobić lodówkę eymaga to trochę pracy wystarczy poczytać jak magazynowano lód przed wynalezieniem lodówki pojemnik próżniowy też nie jest jakąś wielką trudnością jestem chłodniarzem i wiem o czym mówię nie są to tak drogie materiały

  13. Akurat mam trochę inne dane związane z terminem przydatności mąki. Linkuję źródło. Ostatnio używam mąki 2 lata po terminie. Przechowywałem w beczce spożywczej (takiej na kiszoną kapustę / ogórki) oczywiście szczelnie zakręconej. http://natemat.pl/103271,koniec-wyrzucania-dobrej-zywnosci-zobacz-jakie-produkty-maja-dluzsze-terminy-waznosci-niz-wskazuja-ich-opakowania

  14. Lech pisze:

    Przechowywanie ziarna zamiast mąki jest niepraktyczne. Nikt przecież na co dzień nie zużywa zapasów ziarna i nie mieli ich w domu na mąkę. Polecam przechowywanie mąki w 20kg worku jutowym do którego wrzucamy około 10 liści laurowych. Robactwo unika zapachu liści laurowych. W spiżarni, przechowuję tak mąkę od dłuższego czasu i zużywam na bieżąco. Czasami trafi się liść laurowy w naleśnikach, ale to nie problem. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner