Q&A #2, dalszy ciąg Waszych pytań i naszych odpowiedzi

4 tygodnie temu opublikowaliśmy pierwszy film w formule Q&A, czyli pytań i odpowiedzi. Od tamtego czasu dostaliśmy sporo nowych pytań i przyszła pora publikacji kolejnego takiego filmu.

Pytań było na tyle dużo, że musieliśmy nagrywać film na raty. Ale to dobrze, liczymy na kolejne pytania.

W dzisiejszym materiale odpowiadamy m.in. na pytania:

  1. czy Krzysiek non-stop chodzi w wojskowych ubraniach, czy zakłada je tylko do filmów?
  2. czy lepszy jest multicam, czy kamuflaż wz.93?
  3. czy zastanawialiśmy się nad pracą w radiu lub telewizji i tworzeniem tam materiałów o survivalu?
  4. czy w razie apokalipsy opłaca się zabrać ze sobą psa do schronu?
  5. czym nagrywamy filmy?
  6. jaki plecak polecamy na BOB/BIS?
  7. czy zrobimy recenzję jakiejś saperki bądź siekierki?
  8. co potrzeba, żeby biwakować zimą?
  9. jakie są w czasie wojny i kataklizmu plusy i minusy bycia łysym?

i jeszcze na kilka innych.

Jak poprzednio, tak i tym razem prosimy o pozostawianie kolejnych pytań, choćby i tutaj w komentarzach. 🙂

Kolejny Q&A, jeśli Bóg da, za niecały miesiąc.

 

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

17 komentarzy

  1. satan pisze:

    Jak wg. Ciebie będzie wyglądało zdobywanie zapasów w trakcie SHTF? Wiadomo- warto mieć zapasy wcześniej, ale trzeba będzie na pewno je uzupełniać.
    Supermarkety pewnie będą opustoszałe zanim sytuacja będzie na prawdę zła. Może warto ogarnąć jak to wygląda na Ukrainie?

    • Rafał M. pisze:

      Niewiele można poradzić 🙂
      To już przerabiano wielokrotnie. W razie jakiś większych problemów zapewne władze będą rozdzielać żywność, ale z reguły to nie bywa wystarczające. Więc ludzie radzili sobie sadząc warzywa na jakimś kawałku ziemi (ale to raczej w lato, chyba że ktoś ma szklarnię), trzymając klatki z królikami (nawet w łazience), kupując i przemycając kawałek świni ze wsi (w domu można robić wędliny), niektórzy gdzieś upchnęli krowę albo kozę (kozę łatwiej wykarmić). Gdzieniegdzie rosły jabłonie, wiśnie, śliwy, grusze, mirableki, szczaw…
      Jak się ma kawałek ziemi, to bardzo wdzięczne są zwykłe ziemniaki, pokazano to w filmie „Marsjanin”.
      I niewiele więcej można zrobić, nie na obecnym stanie rozwoju techniki, może w przyszłości pojawią się jakieś domowe syntezery żywności.

      Jeśli będzie jakaś pomoc zza granicy, to dobrze byłoby mieć dojścia u zakonnic, jakieś towary im przydatne (np. podpaski).
      Ktoś bliżej lasu może próbować kłusować, zastawiać jakieś sidła.
      W pobliżu morza można sobie posiedzieć z wędką na nabrzeżu, ale w Polsce większość ludzi nie ma takiej możliwości.
      W Korei Północnej próbują sadzić gdzie się da ryż.

      U mnie w okolicy widywałem miejsca, gdzie gromadzą się kaczki. Dysponując jakąś kuszą, lub lepszą wiatrówką można byłoby się pokusić o upolowanie, ale zapewne więcej ludzi wpadnie na taki pomysł i szybko się skończą. Podobnie z gołębiami, te tak samo jak kaczki przyzwyczaiły się do ludzi i być może dałoby się je złapać jakąś siatką lub pudłem (rzuca się im coś do jedzenia, kiedy podchodzą zarzuca z góry pudło).

      W dalszej kolejności będą zwierzęta domowe – psy, koty.

      W jeszcze dalszej wszelkie robactwo, np. dżdżownice (trzeba je zostawić w jakimś pojemniku z trocinami, aby wydaliły ziemię którą się żywią).
      Bodajże szyszki sosnowe, igły, kasztany i pokrzywy też są jadalne, ale to już raczej jako przyprawa, tym na duszą metę człowiek się nie wyżywi. Trzeba wiedzieć jak przyrządzić.

      Na koniec pozostanie żywić się zmarłymi.

      A dalej, to już chyba dojdzie do kanibalizmu, polowań na ludzi, populacja ulegnie zmniejszeniu i resztę przyroda wyżywi.

      • djans pisze:

        Z tymi sidłami, polowaniami i rybołówstwem to bym nie przesadzał – raczej przypadkowe źródła pożywienia.

        „Glizdy” (i ślimaki) czyści się w wilgotnym piasku.

        Igłami i szyszkami raczej się nie wyżywisz – to młode pędy, oraz nasiona wydłubane z szyszek są jak najbardziej jadalne.

  2. Michał pisze:

    Jaki antybiotyk na czasy SHFT?

    • djans pisze:

      O widzisz. Nie wpadłeś na to, by antybiotyków szukać w dziale „zestawy przetrwania”? Ani na to, by wpisać to słowo w szukajkę? 😉

      @Admin, różni ludzie mają zupełnie różne systemy i nawyki administrowania. Na ten przykład: moja Kobita poukładała nasze książki w domowej biblioteczce wg… kolorów okładek 😉

      Robicie kawał dobrej roboty z tym blogiem, macie wyrobioną markę i medialną rozpoznawalność – szkoda by to tak zwyczajnie się z czasem zasypało pod warstwami kurzu.

  3. Michał pisze:

    Z moich obserwacji sytuacji na Ukrainie wynika że owszem na linii frontu część sklepów została wcześniej wykupiona lub splądrowana. Były liczne wypadki zastraszania i nie płacenia za zakupy. Jednak handel oparty na gotówce kwitł dalej. Na ziemiach oderwanych zaczął działać system finansowy w oparciu o wolnorynkowy przelicznik walut. Zaryzykuję również twierdzenie że w większości działały bankomaty – odnotowywano przypadki bandyckich wymuszeń kodu pin. Wiele produktów zdrożało – w przeliczeniu na krajową walutę. Wielu osobom miesiącami nie płacono pensji czy emerytury co wpłynęło na ich zdolność konsumencką.

    http://londynek.net/wiadomosci/article?jdnews_id=27785

  4. djans pisze:

    1) Co dalej z pomysłem forum?

    2) Czy zamierzacie jakoś przekształcić Swoje inne strony/blogi na kształt portalu, albo nawet i na zasadzie oddzielnych przedsięwzięć w postaci obecnej, ale niejako zagregowane poprzez ten blog, dla którego byłyby wówczas działami specjalistycznymi?

    • Survivalista (admin) pisze:

      1) Decyzja jeszcze nie zapadła, ale jesteśmy blisko. Póki co, jeszcze się wahamy.

      2) Zupełnie o tym nie myśleliśmy. Jak dokładnie to sobie wyobrażasz? Krzysiek opublikował tu kiedyś parę tekstów zbieżnych tematycznie z tym, o czym pisze na Drewno Zamiast Benzyny…

      • djans pisze:

        Chodzi mi o to, że w zasadzie 90% contentu który znajduje się na „drewnozamiast”, forum o ziemiankach, czy blogu o ogrzewaniu albo o autarkicznym domu mógłby śmiało pojawiać się i tutaj.
        W dodatku macie też tę encyklopedię i sklep, ale wszystko tak raczej luźno powiązane.

        Tak myślę, że gdyby „kategorie” z tego bloga były bardziej szczegółowo rozbudowane, to mogłyby one stanowić strukturę encyklopedii, a niektóre hasła w niej byłyby z odnośnikami do blogów specjalistycznych.

  5. Żaneta pisze:

    A może zrobilibyście jakiś wpis na temat ziół które można samemu pozyskać, jak je stosować, zbierać itd. Może coś też o ziołach trujących? Pozdrawiam.

    • Survivalista (admin) pisze:

      Raczej nie, bo to temat dla nas kompletnie obcy. Ale chętnie opublikujemy wpis gościnny na ten temat.

      • djans pisze:

        To jest dobry, podwójny przykład, dlaczego warto by było pomyśleć o przeróbce bloga 😉

        Raz, że nikt nie jest omnibusem i tworząc profesjonalne wpisy z różnych dziedzin trzeba by albo robić je w formie zajawkowej na zasadzie „ciekawe strony”, albo w formie występów gościnnych.

        Dwa, zagadnienie jest na tyle obszerne, że nie da się go wyczerpać w pojedynczej notatce, która w założeniu ma być dla czytelnika atrakcyjna i strawna, jak artykuł prasowy. Więc musiałby to być cykl wpisów gościnnych, z własnym podziałem na podkategorie.

        Trzy – taka zawartość wrzucona luzem w którąś z podstron działu „ciekawe strony” za jakiś czas stałaby się nie do (łatwego) odszukania.

        Tylko tak sugeruję 😉

    • kriss pisze:

      Popieram pomysł !, na poczatek proponję zaczać od książki o. Klimuszko „Wróćmy do ziół” ale sam chętnie bym poczytał o ziołach. Poszerzając może temat leczenia myśle ze warto opisać taki zestaw ratunkowy medyczny czyli jakie lekarstwa powinno się mieć , szczególnie jak ma się dzieci które w czasie SHTF sa najbardziej narażone (chyba ze juz to było – to będę wdzięczny za linka)

      • djans pisze:

        „(chyba ze juz to było – to będę wdzięczny za linka)”

        😉

        • Survivalista (admin) pisze:

          No dobra, wiem, wyszukiwarkę tu na blogu mamy niepełnosprytną. Ani na hasło „leki” ani na „lekarstwa” nie znajduje tego wpisu… 🙁

          Niemniej jednak, gorąco zachęcamy do korzystania z wyszukiwarki. 🙂

          • kriss pisze:

            jestem rozczarowany , w zestawie nie ma KWASU L-ASKORBIONWEGO (czasem zwanego witamina C) ! aby sie nie rozwodzić polecam prace człowieka o nazwisku LINUS PAULING (podwojny laureat nagrudy Nobla) lub dr. Cathcart. Sam przyjmuje od ponad roku w stanach przeziebienia , zone wylczylem z zapalenia ucha (TAK TAK !! nikt mi nie wierzy 😉 ) a swojego 5 latka z opsy w ciagu ….. 3 dni. Wiec dla mnie to element OBOWIĄZKOWY. Google lipomosalna witamina C akademia witalnosci.

  6. amzel pisze:

    Cześć.
    Gdybyś znalazł się w sytuacji która nie pozwoli Ci na opuszczenie miejsca zamieszkania
    to czy jesteś na to przygotowany i w jakim zakresie.?
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner