Samochód w nowoczesnym survivalu

Pierwszy wpis o samochodzie kryzysowym autorstwa Maczety Ockhama już od miesiąca wisi tu na blogu. W tym wpisie Maczeta opisał, jakie cechy powinien mieć samochód przydatny w razie kryzysu.

Dziś opiszę Wam, do czego ten samochód może być przydatny. 🙂 Choć może się to wydawać oczywiste, postaram się Was zaskoczyć.

Oczywista oczywistość, czyli środek transportu

Jak wiadomo, podstawowym celem istnienia samochodu jest możliwość przejechania z punktu A do punktu B. Po to kupujemy samochody. Odpowiedni samochód przewiezie nas z punktu DOM do punktu CEL EWAKUACJI. Jeśli wybierzemy odpowiedni pojazd, przewiezie on nie tylko nas, ale i znaczną część naszego dobytku. Jeśli kupimy samochód terenowy, zapewne przewiezie nas tam również mniej przejezdnymi ścieżkami.

Półciężarówka (pickup) z napędem 4×4 Ford F-250. Tego typu samochód często wybierany jest prepperów zza oceanu. Fot.: Adventurer Dustin Holmes, Flickr.

Źródło energii

Samochód, a konkretnie jego alternator i akumulator, mogą w razie czego stanowić źródło prądu. Można z tego źródła ładować telefon komórkowy, zużywać prąd do słuchania radia, ale też i do innych celów.

Niestety w samochodzie prąd ma postać stałego napięcia 12V (lub 24V w przypadku ciężarówek). W domu używamy zaś prądu zmiennego o napięciu 240V. Dlatego aby móc zasilać domowe odbiorniki z samochodowego akumulatora, potrzebna jest jeszcze przetwornica.

Nie mamy co liczyć, że samochód zastąpi nam agregat prądotwórczy. Samochodowy alternator ma moc rzędu kilkuset watów i osiąga ją dopiero przy dość sporej prędkości obrotowej. Dlatego nie wystarczy uruchomić go i pozostawić na wolnych obrotach, by ładował akumulator. Nie wystarczy więc jako źródło energii dla całego domu, ale najważniejsze obwody (pompa ogrzewania, lodówka, wentylacja) z powodzeniem zasili i jeszcze trochę zapasu mu zostanie.

Więcej na temat użycia samochodu jako alternatywy dla agregatu prądotwórczego znajdziesz tutaj.

Źródło ciepła

Dzisiejsze samochody (te sprzed 30 lat też) mają coś takiego, jak ogrzewanie. A więc jeśli okaże się, że zimą wyłączą nam w domu ogrzewanie a będziemy mieli jakąś pilną potrzebę utrzymania odpowiedniej temperatury (np. świeżo urodzone niemowlę), możemy jako źródło ciepła wykorzystać samochód.

Nie mam tu na myśli podłączenia samochodu jako źródła ciepła dla kaloryferów, choć oczywiście jest to jak najbardziej możliwe. Wymaga tylko odłączenia od silnika chłodnicy i wpięcia w jej miejsce domowej instalacji ogrzewczej. Nie bardzo sobie to jednak wyobrażam. Bo jak doprowadzić tę wodę, wężem ogrodowym do podlewania? 🙂 No ale na pewno jest to (teoretycznie) możliwe do zrobienia.

Zawsze też można się w tym samochodzie po prostu zaszyć i tam przeczekać największe mrozy. Jeśli mam być szczery, to nie bardzo wyobrażam sobie sytuację, w której lepiej byłoby siedzieć w ogrzewanym samochodzie niż nieogrzewanym domu. Chyba, że ten dom nie był w danym roku ogrzewany w ogóle, bo jeśli był, to przecież nawet przy totalnej awarii nie wychłodzi się tak szybko. No ale jeśli przyjdzie nam w środku zimy uciekać gdzieś, gdzie nie ma żadnego budynku, wtedy samochód jako źródło ciepła nada się jak najbardziej.

Z drugiej strony, w głuszy samochód może być lepszym schronieniem, niż zaimprowizowany szałas.

Źródło pieniędzy

To w temacie świata po globalnej katastrofie. Gdy taka nastąpi, gospodarka zostanie postawiona na głowie i wiele niepotrzebnych etatów (w rodzaju urzędników, nauczycieli czy bibliotekarzy) zostanie zlikwidowanych lub po prostu zniknie. Wtedy istotna będzie praca w rolnictwie, przy fizycznej produkcji różnych dóbr, a może także i przy ich transporcie. Jeśli przygotujesz sobie odpowiednio duży zapas paliwa (albo jakieś źródło alternatywnego paliwa, np. destylarkę do alkoholu), w świecie postkryzysowym może uda Ci się dzięki niemu zarobić jakieś pieniądze.

Komunikacja

Nie mam tu na myśli komunikacji z punktu A do punktu B. Chodzi mi o odbieranie i nadawanie komunikatów. Większość samochodów posiada radioodbiornik FM, który pozwoli nasłuchiwać jakichś nowych informacji. Przydadzą się zwłaszcza te samochodowe radia, które posiadają automatyczne skanowanie częstotliwości w poszukiwaniu działających stacji radiowych. I te, które mają nie tylko zakres FM, ale i zakres LW (fale długie).

A jeśli masz w samochodzie CB radio, to chyba nie muszę tłumaczyć, do czego można je użyć, prawda? 😉

O tym wspominaliśmy także w tym materiale.

Schronienie i schron

Kiedyś przeczytałem gdzieś (chyba w Nuclear War Survival Skills), że można użyć samochód jako tymczasowy schron przeciwatomowy. No, może należałoby powiedzieć raczej, że jako część takiego schronu.

Mianowicie należy wykopać rów, nad którym ustawia się samochód, aby później obsypać go ziemią. Osobiście bym się na coś takiego nie zdecydował, bo warstwa ziemi dla zapewnienia ochrony musiałaby mieć grubość rzędu 1 metra, a nie przypuszczam, by samochód wytrzymał przysypanie go taką ilością ziemi. Zwłaszcza mam wątpliwości co do dachu i szyb…

No ale metoda istnieje. Jak ktoś nie wierzy, niech obejrzy poniższy obrazek. 🙂

Projekt awaryjnego schronu przeciwatomowego (przeciwradiacyjnego), w którym ochronę przed promieniowaniem uzyskujemy ustawiając samochód nad płytkim rowem. Zdjęcie starego dokumentu amerykańskiej obrony cywilnej wykonane przez Stevena Hoffbecka, źródło: Flickr.com. Tu znajdziesz ten plik w pełnej rozdzielczości.

A jeśli ktoś ma samochód dostawczy albo kempingowy, to może go przystosować do prawie permanentnego zamieszkania. Wystarczy tylko zbiornik na czystą wodę (łatwo napełnialny), mała umywaleczka, kuchenka i lodówka, ogrzewanie postojowe i docieplenie. A przepraszam, jakieś łóżko też będzie niezbędne. 😉

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

6 komentarzy

  1. artur xxxxxx pisze:

    Ciekaw jestem jak zakończy się spór rządu z KE o możliwość rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie. Jeżeli korzystnie dla ludzi, a nie dla rządu, to może pojawić się możliwość nabycia samochodu terenowego za małe pieniądze. Może to być ciekawa alternatywa dla ludzi oszczędnych lub uboższych.

  2. cedric pisze:

    Proponuję wpis – oczywiście ogólny – o survivalu zawodowym . W sytuacji końca świata jaki znamy wiele wykonywanych zawodów może mieć problem
    wszelkich braków , a z czegoś przecież trzeba żyć .

  3. Kozik pisze:

    Samochód terenowy, to wspaniała sprawa, ale w razie jakiejś zawieruchy wojsko położy na nim łapkę.

  4. Programista pisze:

    Akurat nauczyciel będzie potrzebnym zawodem, gdy sytuacja nieco się uspokoi. Raczej zastanawiam się czy pracę mieli by informatycy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner