Ścieki w Wiśle / skażenie wody / co powinieneś wiedzieć?

Wskutek awarii dwóch kolektorów (rurociągów) przetłaczających ścieki z lewobrzeżnych dzielnic Warszawy do oczyszczalni Czajka (leżącej na prawym brzegu Wisły), wczoraj (w środę 28.08) ok. 5 rano rozpoczął się zrzut nieoczyszczonych ścieków prosto do rzeki.

Do rzeki trafia w tej chwili 3 metry sześcienne ścieków na sekundę.

Co to oznacza? Na czym polega ewentualne zagrożenie? Jak sobie z nim poradzić? O tym piszemy w niniejszym materiale. Będzie on aktualizowany, jeśli pojawią się nowe informacje.

Tak naprawdę, to sytuacja praktycznie niczym nie różni się od tej sprzed 2012 roku, tj. przed uruchomieniem oczyszczalni. Wtedy ścieki po prostu trafiały do Wisły tak, jak teraz.

Zagrożenia dla Warszawy

Nie ma.

Warszawa czerpie wodę do picia z ujęć znajdujących się wyżej, niż zrzut ścieków.

Zagrożenie dla innych miejscowości

Jeśli ścieki jeszcze do Twojego ujęcia wody nie dotarły, nie ma absolutnie żadnego zagrożenia.

I to jest dobry moment, by zrobić awaryjny zapas wody. Czytaj: napełnić wannę, wiadra i tak dalej.

Obserwuj stronę internetową urzędu miasta / gminy / powiatu, albo spółki wodociągowej, w celu uzyskania dodatkowych informacji.

Na czym polega ewentualne zagrożenie?

Do Wisły trafiają teraz ścieki komunalne, a więc zanieczyszczone biologicznie (np. bakteriami kałowymi).

Wodociągi powinny być w stanie z tym zanieczyszczeniem sobie poradzić, czyli uzdatniając wodę do picia. Ten stan przecież jeszcze kilkanaście lat temu był codziennością.

RACZEJ nie ma więc zagrożenia, że nagle sobie wodociągi z tym nie poradzą, że woda w kranach będzie skażona, że trzeba ją będzie filtrować. Zalecam jednak dodatkową czujność.

Metody uzdatnienia tak skażonej wody?

Tak zanieczyszczoną wodę można zdezynfekować, tj. zneutralizować w niej zanieczyszczenia biologiczne (lub usunąć je), za pomocą odpowiedniego filtra lub innej metody dezynfekcji (np. sodis).

Na tym etapie nie ma konieczności gorączkowego kupowania filtrów do wody, ale jeśli masz taką potrzebę, to w moim sklepie po wpisaniu kodu rabatowego GWBCC3DE dostaniesz 10% rabatu na zakup filtrów do wody, tabletek do dezynfekcji, albo czajników Kelly Kettle oraz Survival Kettle, które doskonale nadają się do dezynfekcji dużych ilości wody.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

7 komentarzy

  1. szary pisze:

    Taka uwaga – Wisła to nie kamienna rynna. Skutki w zależności od tego co i gdzie trafia mogą być krótko i długofalowe a woda i ciecze, jak i wiele innych substancji ma to do siebie że porusza się nie tylko zgodnie z grawitacją w dół. To jest kwestia nieliniowej niejednorodności środowiska w którym znajdują się substancje i wszystkich innych oddziaływań w danej chwili.
    Doraźnie można zaopatrzyć się w wodę w butlach lub zgrzewkach (choć to powinien być stały rotowalny zapas – patrz – artykuł o klimacie). Dla dużego miasta na kranie do mycia winien być już dawno filtr (podobnie jak na pralce czy zmywarce) a jedno źródło wody w domu/mieszkaniu winno być uzbrojone w system filtracji i uzdatniania wody. Tak na potrzeby rodziny takie filtry nie są drogimi rzeczami. Wanny proponuję nie blokować. To jest zwyczajnie idiotyczne. W Warszawie w niektórych miejsca nie ma to nawet sensu bo woda jest jaka jest i to nie przez oczyszczalnie tylko niski stan wód i (tu przepraszam) pseudo rolników debili którzy o uprawie wiedzą tylko tyle co na ulotce napisali.
    O różnych sytuacjach było nie raz tu i w innych miejscach. Na pewne rzeczy o dużym prawdopodobieństwie przygotowujemy się odpowiednio wcześniej a nie jak już się mleko rozleje. Jak ktoś nie ma choćby filtracji wody to proponuję kierunek na sklep turystyczny i zakup filtra takiego na butelkę PET i paczki 100 tabletek do uzdatniania wody, a później apteka po wapno i węgiel w tabletkach.Pójdzie ze trzy stówki ale doraźnie tyle w zupełności wystarczy. A na przyszłość: filtracja wody pod zlewem w kuchni ze zbiornikiem, filtracja w łazience i rotacyjnie co najmniej kilka zgrzewek. W to co na stronach i w telewizorniach specjalnie nie ma co wierzyć bo to jakiś festiwal żenady i apogeum głupoty. Źle że nie ma źródeł wiarygodnych i nawet „zieloni” to tylko banda najemnych (i często głupich) zbirów.

    • Aqq pisze:

      „polecam” filtry do wody na kranie: bakterie namnażają się na nich dobrze (wilgotno, ciemno, cicho) chyba, że regularnie wymieniamy (podobno pomaga) Zapytajmy więc producenta popularnych przenośnych filtrów: „wodę zdatną do picia bez przegotowania należy przefiltrować przez filtr X….. można potem pić bez przegotowania” Naprawdę warto filtrować.
      kolejny „plus” filtrowania to demineralizacja. Skład osocza (nieorganiczny) to H2O, Na, Cl, Mg, Ca, K, HCO3 i dużo innych. Kamień kotłowy, którego przyczynę usuwa filtr X…. to CaCO3, MgCO3. pijąc wodę demineralizowaną (H2O) zaburzacie poziomy elektrolitów, co powoduje między innymi „bolesne skurcze”……
      Pytanie do Was filtrujących wodę: jaki preparat magnezu możecie polecić ?

      • szary pisze:

        Założyłeś że są tacy co piją destylowaną? Fakt są. Zapewniam Cię jednak że herbata z wody oczyszczonej i herbata z „wiślanki” tudzież „kotłowianki” to dwie wieloznacznie różne sprawy. Posiadanie, podobnie jak Piotr, RO (z mineralizacją) mimo wszystko daje lepszy efekt niż nieposiadanie i wiara w medialny przekaz że jakaś potencjalnie umorusnana w koleżeńskich układach centralna dystrybutornia wody w dużym i geograficznie tak umiejcowionym jak stolica mieście, dostarcza przez rozległą i wiekową instalację cudowny i zdrowy produkt. To nie jest kwestia Chemi w wersji teoretycznej tylko Chemi w realnym środowisku.
        Z magnesów polecam te na lodówkę, trochę „wieśniacko” to wygląda ale „fun” jest. A poważnie to ja nie wiem jakie masz niedobory i jakie rodzaje związki magnezu akceptuje Twój organizm. To wbre pozorom nie jest takie oczywiste jak w telewizorni. Biochemia panie 😉

  2. Piotr pisze:

    Ja mam w domu fitr RO, on nawet ze ścieków zrobi wodę jak z butelki 😉

  3. Michał pisze:

    Pytanie z innej beczki.

    Co sądzicie o zakazie palenia drewnem i węglem w Krakowie ? Dozwolony jest tylko gaz i lekki olej opałowy.

    Założę się za zaraz to wejdzie w innych miastach.

  4. i dobrze tak centusiom ;) pisze:

    Moim zdaniem problem mogą mieć tylko ci, których nie będzie stać na wyższy koszt ogrzewania gazem.

    Nam wystarczy, że dopóki SHTF nie będzie tak ciężkie, że straż miejska przestanie egzekwować ten zakaz, i tak będzie płynął gaz. Kto nie chce, niech nie demontuje piecyka na paliwo stałe, chociaż może się nie przydać do końca życia. Niestety nie będzie można przejść na ogrzewanie węglem gdy np. skłoni nas do tego kryzys ekonomiczny, to jest drugi minus. Z kolei poprawa jakości powietrza zmniejszy ilość chorób, szczególnie układu oddechowego i nowotworów, czyli wydłuży życie nam i naszym bliskim.

    • Michał pisze:

      „I tak dobrze centusiom”
      Przymusowa likwidacja pieców opalanych paliwem stałym według mnie stanowi potężne zagrożenie. Chyba że ktoś wierzy, że lekki olej i gaz będą zawsze dostępne i to w umiarkowanej cenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner