Standard łączności dla polskich prepperów

Kiedyś miałem taki pomysł, żebyśmy zrobili sobie, jako środowisko, standard łączności awaryjnej. Coś takiego, jak 16 kanał CB radia dla środowiska offroadowców (4×4=16).

Chodziło mi o miejsce, w którym prepperzy z całego kraju będą mogli próbować kontaktować się ze sobą, aby nawiązać ze sobą łączność. Choćby w celu wymiany informacji w sytuacji awaryjnej. Dla przykładu, abym mógł spróbować się od innych prepperów dowiedzieć, jaki jest zasięg zjawiska, które mnie dotknęło — czyli na przykład, czy ten brak prądu, jaki widzę u siebie, to kwestia mojego osiedla, dzielnicy, miasta, województwa czy całego kraju.

Bo oprócz kontaktu z bliskimi w sytuacjach kryzysowych ta łączność awaryjna ma nam też pomóc w zdobywaniu informacji od innych, oraz w udzielaniu sobie nawzajem pomocy.

Ponieważ nie znalazłem nic takiego, postanowiłem sam zainicjować jego stworzenie.

https://www.youtube.com/watch?v=GlwLzk3nJBU

Wraz z:

usiedliśmy i zabraliśmy się za tworzenie takiego standardu.

Przyświecały nam następujące założenia:

  • chcemy, by standard funkcjonował w obrębie urządzeń i technologii możliwie najtańszych,
  • skreślamy wszystko, co wymaga pozwolenia, egzaminu czy licencji.

I w tej chwili przedstawiamy Wam ten dokument, gorąco zachęcając do jego pobrania. W szczególności zachęcam do ściągnięcia go np. na telefon komórkowy, aby mieć dostęp do pliku także wtedy, gdy nie będzie prądu i komputer stacjonarny się nie będzie mógł uruchomić. 😉

Nie będę tu tego dokumentu omawiać, bo po to on powstał, żeby wszystko było napisane tam. W skrócie tylko powiem, że proponujemy wykorzystanie:

  • aplikacji Zello,
  • PMR,
  • CB
  • oraz ręcznych radiotelefonów, do których dokupimy komercyjnie za nieduże pieniądze licencję na wykorzystanie jednej częstotliwości.

Dokument opisuje dokładnie, na których częstotliwościach (kanałach) się łączymy oraz w jaki sposób. Dlatego raz jeszcze zachęcam do jego ściągnięcia. 😀

Odcięliśmy się w całości od amatorskiego krótkofalarstwa i chciałbym też w kilku słowach wyjaśnić, dlaczego. Przecież to świetne rozwiązanie, zapewniające łączność na naprawdę bardzo dalekie odległości, nieprawdaż?

No tej zalety odmówić amatorskiemu krótkofalarstwu nie sposób. Radiostacje z dużą mocą pozwalają nawiązywać łączność między kontynentami, gdy sprzyjające są ku temu warunki. Odrzuciliśmy jednak to rozwiązanie, bowiem wymaga ono licencji krótkofalarskiej oraz zdania egzaminu. To nie jest duży problem, gdy się na to patrzy w skali samego preppera, owszem. Ale inwestowanie czasu i pieniędzy w ten sprzęt tylko po to, by móc potem się bawić w łączność z innymi, ale bez możliwości nawiązania kontaktu z bliskimi, spoza naszego środowiska, w moich oczach ten kanał łączności dyskwalifikuje.

Już o cenie sprzętu nawet nie wspominam.

Dlatego postawiliśmy na technologie pozwalające kupić sprzęt tanio i użytkować bez egzaminu i licencji. To ma na celu ułatwienie przekonania bliskich do kupienia tego, przykładowo, CB radia. Gdy prepper przekona do tego swoją rodzinę, będzie mógł z nią się łączyć w sytuacji awaryjnej, a z drugiej strony będzie mógł się łączyć z innymi prepperami.

Czym ten standard nie jest?

Ten dokument nie ma charakteru poradnika „jakie radio wybrać”. Jeśli więc macie jakieś konkretne sugestie na ten temat, piszcie proszę koniecznie w komentarzach. A jeśli ktoś ma większą wiedzę i doświadczenie, chętnie opublikujemy materiał jego autorstwa tu na blogu.

A na ten moment polecam Wam świetne trzy filmy o łączności radiowej w prepperingu na kanale Adriana Matusika na YouTube.

Do usłyszenia na łączach! 😉

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

21 komentarzy

  1. Tomek pisze:

    Nie dewaluowałbym łączności krótkofalarskiej. A to z jednego powodu. Od 2012 roku egzaminy dla krótkofalowców zostały tak bardzo uproszczone, że na opanowanie materiału wystarczy zaledwie kilka, może kilkanaście wieczorów. Wystarczy zdać egzamin z przepisów i procedur aby móc nawiązywać łączności radiowe na najważniejszych pasmach amatorskich. Ten najprostszy – tj. na świadectwo klasy C, nie wymaga znajomości zagadnień z zakresu radiotechniki, a pozwala na pracę na najważniejszych pasmach amatorskich. Jeżeli zdający zdecyduje się na uzyskanie świadectwa klasy A, to po pomyślnym zdaniu egzaminu oraz uzyskaniu pozwolenia radiowego wraz ze swoim znakiem wywoławczym, uzyska prawo do pracy na wszystkich, a nie tylko wybranych pasmach amatorskich.

    Więcej na ten temat jest tutaj: https://bip.uke.gov.pl/swiadectwa-operatora-urzadzen-radiowych-tresci/swiadectwa-amatorskie,3.html oraz tutaj: http://test.sp6dlv.pl/#nauka

    Co do trudności materiału, to mogę powiedzieć, że znane są przypadki, kiedy zdają go osoby, po zaledwo kilku dniach nauki! A nawet i tacy, którzy go zdali nigdy nie widząc radiostacji amatorskiej na oczy.

    Teraz proszę sobie odpowiedzieć na pytanie – ile trzeba czasu, nauki, nerwów i pieniędzy aby zdać egzamin na prawo jazdy?

    No i wreszcie – poziom trudności pytań egzaminacyjnych jest na poziomie klasówki w klasach 7-8 (dawniej gimnazjum).

    Druga sprawa – krótkofalowcy zorganizowali amatorską sieć łączności kryzysowej. Tu link: https://emcom.pzk.org.pl/ Tutaj natomiast, masz nieco informacji na temat dotychczasowych działań w ramach amatorskiej łączności ratunkowej: https://pzk.org.pl/news_cats.php?cat_id=60

    No i wreszcie trzecia rzecz, którą chciałbym podkreślić: w wielu dziedzinach wiedzę – ale także rozwiązania można podzielić na ogólną (powszechną) oraz specjalistyczną.

    Identycznie jest w tematyce łączności radiowej. PMR oraz CB radio dopuszczone są do użytku powszechnego. Krótkofalarstwo to jest już specjalizacja.

    Tylko obecnie bardzo łatwo można zostać specjalistą w dziedzinie łączności radioamatorskiej. Zdecydowanie łatwiej niż zdać egzamin na prawo jazdy, egzaminy wstępne czy maturalne. Obecnie to tylko formalność. Niektórym wystarczy zaledwie kilka dni nauki. Mniej zdolnym – wystarczy powiedzmy dwa tygodnie na opanowanie całego materiału.

    No i wreszcie nawiązanie łączności poprzez CB radio w codziennych warunkach propagacyjnych pomiędzy przykładowo Lublinem a Warszawą czy między Warszawą a Poznaniem jest niemożliwe. Za pomocą fal krótkich w paśmie 80 metrów takie łączności są codziennością.

    Proponowałbym przeredagowanie dokumentu „Awaryjny standard łączności dla polskich prepperów”. Podzielenie go na dwa działy. Pierwszy powinien dotyczyć łączności powszechnej tzn. takiej która jest dostępna dla każdego bez jakichkolwiek pozwoleń.

    Drugi dział – powinien dotyczyć dającej o wiele większe możliwości łączności krótkofalarskiej.

    Ostatnia rzecz – to porównanie wszystkich omawianych standardów. Ze wszelkimi jej wadami i zaletami. Tak, aby czytelnik obiektywnie mógł poznać wszelkie standardy i we własnym zakresie wybrał dla niego najlepszy. No bo każde z proponowanych rozwiązań z krótkofalarstwem włącznie ma swoje niezaprzeczalne zalety jak i wady. Żaden z nich nie jest lepszy czy gorszy. Daje tylko różne możliwości. Warto je omówić.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Dzięki za ten obszerny komentarz. Odniosę się do niego po kawałku.

      My nie skreślamy amatorskiego krótkofalarstwa ze względu na trudność egzaminu, tylko ze względu na to, że przeciętnego Polaka do jego zrobienia oraz do kupienia odpowiedniego sprzętu będzie bardzo trudno przekonać. Bliskich czasem jest trudno przekonać, by sobie zrobili choć minimalny zapas żywności na trudne czasy, a co dopiero do kilku dni nauki, jakiegoś egzaminu, jakiegoś radia, anteny, zasilacza i tak dalej, tylko po to, byśmy mogli się z nimi porozumieć, jak to wszystko pier–lnie.

      Bo naszym założeniem było ustanowienie standardu w tych technologiach i standardach, do których bliskich da się względnie łatwo przekonać. Jak choćby tego CB radia, które na ten moment jeszcze jest dość popularne wśród kierowców i z tego względu jest argument, by mieć je w samochodzie.

      W każdym razie komentarze, które dostajemy tu, na Facebooku czy na YouTube pokazują, że standard wymaga poprawek (dość powiedzieć, że w chwili pisania tekstu była wersja 1.00, a teraz jest już 1.02). Choćby ze względu na kontrowersje dotyczące legalności sprzedawania tych pozwoleń radiowych (o czym pisał UKE w piśmie w maju). Niewykluczone więc, że będziemy wprowadzać w nim zmiany.

    • rer5ry5 pisze:

      i od razu jestes w bazach danych służb i …. wroga. Nie wiem czy wiesz, ale po wejściu sowietów pierwszymi, którzy jechali zwiedzac tajge byli lesniczy bo mieli łaczność i znali teren, całe bazy danych kto miał broń palna od razu były zamieniane na bilety kolejowe w jedną stronę. Zatem sam fakt bycia w bazie nie jest dobrym pomysłem

      ale durny admin i tak skasuje jak wiekszość komentarzy

      • Borato pisze:

        Po co te inwektywy – nie podoba sie to nie czytaj i nie pisz!!

      • Piotr pisze:

        Leśnicy byli celem, bo mieli broń, przeszkolenie kontrwywiadowcze, dobrą znajomość terenu oraz… byli dobrze zorganizowani logistycznie. Co do łączności – mieli telefony kablowe (jak reszta resortów).
        Poza tym porównywanie 1939 roku do 2020 – no cóż, obecnie na terenie wojny Rosja-Ukraina działają normalnie telefony komórkowe. Poza tym nie wiem czemu tak wielu „preppersów” jest zafiksowanych na wojnie (w tym często atomowej :D) tak jakby żaden inny scenariusz nie miał znaczenia.
        W przypadku nowoczesnego konfliktu zbrojnego taki AWACS robi mapę gęstości zaludnienia terenu w czasie rzeczywistym na podstawie szumu elektromagnetycznego telefonów komórkowych jakie ludzie noszą w kieszeniach. Myślisz, że bycie „poza rejestrem” cokolwiek zmienia i się ukryjesz przed elektrowywiadem ze swoją PMR-ką czy CB-radiem podczas nowoczesnej wojny?
        Świat się zmienił, czasy „JW23 znowu nadaje” już dawno minęły. Obecnie awaryjna łączność radiowa jest na wypadek awarii prądu czy sieci komórkowych a nie na wypadek komunikacji w czasie wojny (łączność radiowa skuteczna w kontekście wojny jest poza zasięgiem przeciętnej osoby „chcącej wydać 500zł na gotowca”, nawet śmiem stwierdzić, że jest poza zasięgiem 99% krótkofalowców, nawet tych wydających dziesiątki tysięcy na sprzęt).

  2. Lupus pisze:

    Inicjatywa zacna, ale zrealizowana w sposób daleki od ideału i niestety z przejawami ignorancji, trochę to wygląda na wpis popularnonaukowy z jakiegoś wielotematycznego portalu. Tomek już zwrócił uwagę na EmCom (SPEC), czyli polską łączność awaryjną zorganizowaną przez PZK. Warto mieć na uwadze tę inicjatywę, nawet nie mając licencji krótkofalarskiej (ja nie mam takiej licencji). Po pierwsze dlatego, że w sytuacji zagrożenia i wyższej konieczności ważniejsze będzie skuteczne wezwanie pomocy, niż stosowanie się do prawa a można to zrealizować dysponując tanim chińskim duobanderem (pasma 70cm i 2m). Po drugie dobre odbiorniki radiowe (tzw „radia globalne”) pozwalają na odsłuch części pasm krótkofalarskich a więc zdobycie informacji od komunikujących się pomiędzy sobą uczestników sieci EmCom.
    Co do PMR to pasm jest 16, ale wiele nowych i używanych krótkofalówek obsługuje tylko 8, co jest dostosowaniem do przepisów funkcjonujących na niektórych rynkach zbytu. Ustalenie kanału 13 wyklucza przydatność wielu radiotelefonów PMR już posiadanych przez ludzi, jak i będących w sprzedaży. W Polsce kanał 3 PMR z tonem CTCSS 14 (GTKI 3.14) jest uznawany za turystyczny i awaryjny, co warto uwzględnić w informacjach.
    Być może aplikacja Zello jest fajna, nie używałem i nie zamierzam, więc wierzę na słowo. Traktowanie takiego rozwiązania w kontekście łączności awaryjnej mija się z celem. Bezpieczeństwo komunikacji gwarantują tylko komunikatory o kodzie otwartym, które są szyfrowane i nie należą do żadnej firmy. Pewność komunikacji dają tylko sieci zdecentralizowane, które są oparte na na wielu serwerach co daje większą odporność infrastruktury na wyłączenie. Przykładem może być protokół Matrix (matrix.org), który posiada wiele prywatnych serwerów i niezależnych programów. Swoją droga na Matrix istnieje chyba „kanał awaryjny” właśnie pod nazwą EmCom (choć nie ma z krótkofalowcami nic wspólnego i raczej nie jest popularny).
    Tu już wszystko z mojej, mam nadzieję iż konstruktywnej, krytyki.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Założenie było takie, żeby tworzyć nasz standard komunikacji, który będzie służył tylko nam.

      Dlatego kompletnie pominęliśmy EmCom — fajnie, że ta inicjatywa istnieje, ale promowanie jej jako sposobu prowadzenia łączności między prepperami uważam za błąd. Niech tam łącza pozostaną wolne do innych potrzeb.

      Natomiast niewykluczone, że w kolejnej aktualizacji poradnika EmCom uwzględnimy i opiszemy, właśnie w charakterze alternatywnego źródła informacji.

      Z tego samego powodu, co powyższy, nie chcieliśmy promować 3.14. Ale też myślę, że nie zaszkodzi go opisać.

      Co do kanału 13 na PMR to mam mieszane uczucia. Z jednej strony rzeczywiście wytnie część urządzeń, ale z drugiej strony to samo w sobie też nie jest złe.

      Tak, czy siak, dzięki za krytyczne uwagi. Będziemy brać je pod uwagę przy kolejnych aktualizacjach dokumentu.

      • Lupus pisze:

        Rozumiem założenie i całkowicie popieram, sam miałem pomysł ze spisaniem różnych drobiazgów związanych z łącznością (mogę Ci podesłać w pdf). EmCom wraz z 3.14 i kanałem 9 CB warto opisać, gdyż są to kanały ratunkowe, czyli przydatne każdemu i mogące uratować życie.

        Kanał 13 PMR wytnie większość radiotelefonów będących w użyciu. Faktycznie to może być zaleta, nie pomyślałem o tym w ten sposób. W przypadku pozostawienia kanału 13 warto w poradniku uczulić aby kupujący dokładnie przeczytał specyfikację albo instrukcje kupowanego urządzenia, gdyż większość PMR będących w sprzedaży wciąż ogranicza się do 8 kanałów.

        Warto wyjaśnić w poradniku zasady działania kodów CTCSS dla PMR i modulacji SSB w radiach CB. Zupełne podstawy aby laik się nie pogubił i nie zdziwił, że ma problemy z łącznością. Myślę też, że radiotelefony dwupasmowe (duobandery) zasługują na szerszy opis, niż sama informacja o komercyjnej licencji na używanie częstotliwości. Po pierwsze aby pokazać potencjał tych urządzeń (EmCom też ma na tych pasmach swoje kanały) a po drugie aby uchronić ignorantów przed nielegalnym nadawaniem i związanymi z tym kłopotami.

        Może warto dodać kilka zdań o zwykłych odbiornikach radiowych (o szerokim paśmie w tym falach krótkich i długich) oraz skanerach w celu pozyskiwania informacji poprzez nasłuch.

        Lubię konstruktywnie krytykować, zwłaszcza, gdy mam zły dzień. Z partyjnym pozdrowieniem! 😉

    • Paweł Nyczaj pisze:

      Może warto podejść do tego w ten sposób, że Zello to dobry początek, bo każdy ma smartfona. Natomiast przydałaby się – tak to nazwijmy – część poradnika dla chętnych na bardziej zaawansowane podejście opisująca, jak w praktyce przygotować się do zdania egzaminu dla krótkofalowców czy jak wybrać dobry odbiornik globalny do nasłuchu, nie mówiąc o parametrach, jakie powinna mieć dobra przenośna radiostacja. Chodzi o wprowadzenie w temat osób zupełnie zielonych w temacie łączności innej niż przez telefon komórkowy (ja oczywiście słyszałem o krótkofalarstwie, ale nigdy nie miałem z tym do czynienia i to może o sobie powiedzieć większość obywateli), ale świadomych, że w sytuacji kryzysowej warto postawić na technologię, która jest znana od bardzo dawna (niemal od momentu wynalezienia radia), oferuje duży zasięg (to zależy od pogody) i jest niezależna od korporacji (operatorów telekomunikacyjnych) i rządów, które mogą ograniczyć powszechne formy łączności takie jak łączność komórkowa. No i łączność uzależniona od działania korporacji i infrastruktury może paść ofiarą cyberataku. Mogą to być linki do dobrych opracowań dla początkujących chcących zapoznać się z krótkofalarstwem. Faktem jest, że tródno uświadomić członków rodziny, że warto zdawać egzamin i wchodzić w ten temat na okoliczność ewentualnego „W”. Jednak istotne jest zapoznanie ludzi z tematem w kontekście jeszcze pewniejszej łączności w sytuacji kryzysowej

  3. Tomek pisze:

    Krzysztof!

    Myślę, że każdy z nas może napisać jakąś część.

    Na początek stwórzmy plan coś w formie spisu (planowanej) treści. Powinien on mieć rozdziały i tematy do poruszenia. Proponuję aby zgaszali się chętni do napisania danego tematu oraz go napisali. No i przed wypuszczeniem w świat proponuje aby osoby znające temat dokonały sprawdzenia treści pod względem merytorycznym. No bo nawet teraz wyłapałem pewien błąd. Mówiłeś o modulacjach AM/FM/SSB. Cieszę się, że powiedziałeś o modulacjach a nie jak niektórzy o „falach”. Niemniej zabrakło moim zdaniem jednego istotnego szczegółu. Otóż wszyscy rozmówcy aby modli się porozumieć muszą używać tej samej modulacji. No bo załóżmy, że jeden nadaje i odbiera w Am, natomiast drugi w SSB. Ten pierwszy słuchając drugiego słyszy niezrozumiały zbiór dźwięków (takie jakby bulgotsanie), natomiast w druga stronę słuchający słyszy pisk.

    Kilka lat temu widziałem jakiś skrypt PHP/MySQL wspierający wspólne pisanie dokumentów. Jeden autor pisze, następny go uzupełnia a następny poprawia.

    Zagadnienie jest ogromne. To nie tylko łączność PMR/CB/Krótkofalarstwo/Pozwolenia z innych źródeł.
    To także dostęp do informacji. W każdym domu zapewne jest radio odbierające fale długie i ultrakrótkie. To minimum. Pewnym uzupełnieniem jest odbiornik czterozakresowy pracujący w zakresie fal długich, średnich i krótkich. Najlepiej wybrać radioodbiornik globalny odbierający w modulacjach AM i SSB w zakresie fal długich, średnich i krótkich oraz FM w zakresie fal ultrakrótkich.

    A to dlatego, że za pomocą modulacji SSB krótkofalowcy mogą przekazywać istotne wiadomości.

    Na spokojnie warto przemyśleć tą propozycje i wersję 2.0 wydać już uzupełnioną, z uwzględnieniem poprawek i po korektach merytorycznych jak i hm… nazwijmy to stylistyczno-ortograficznych.

  4. loosacpl pisze:

    Zaproponuję ponownie to co pod filmem w komentarzu na YouTube: Zaplanujmy jakiś termin na testy łączności. Jeśli ktoś ma w Warszawie i okolicach radio CB z anteną stacjonarną można wymyślić jakiś termin i zobaczyć jaką to ma skuteczność.
    Np dnia 19 czerwca o 21:00 wchodzimy na CB i próbujemy komunikacji np w SSB (data przypadkowa/przykładowa)

  5. Gotowy93 pisze:

    Podoba mi się odzew na wywołanie haha trochę jednak za długi jak na warunki eterowe. Proszę podać termin próby. Krzysiek podrzucił w ostatnim Q&A, żeby próbować 12 lipca, ale widzę, że nie ma nigdzie KONKRETNIE napisane co jest wymagane przy takiej rzeszy ludzi i obszarze całego kraju.

    • Jakie konkretne informacje jeszcze potrzebujesz? W dokumencie, o którym tu piszemy, jest mowa o tym, jak dokładnie nawiązywać tę łączność.

      • Gotowy93 pisze:

        Nadal nie znalazłem daty o którą pytam, a wiec jest to informacja, którą konkretnie potrzebuję. Była mowa o konkretnym dniu więc chciałem potwierdzić bądź zapomnieć.

  6. Krzysztof Lis pisze:

    No bo jeszcze nie ustaliliśmy konkretnej daty tego testu. Ja zaproponowałem wstępnie 12.07. Myślę, że w ciągu najbliższych dni to potwierdzimy i ogłosimy to bardziej oficjalnie.

    • loosacpl pisze:

      Czy scenariusz takich testow bedzie tez opisany?

      • Krzysztof Lis pisze:

        Nie do końca wiem co masz na myśli pisząc o scenariuszu.

        Sposób nawiązywania łączności jest opisany w dokumencie i tego powtarzać ani doprecyzowywać nie będziemy.

        • loosacpl pisze:

          No wlasnie mamy kilka metod. Wypadalo by ustalic o ktorej co robimy w jakim obszarze np.
          Jak sie opracowuje procedury awaryjne, np backupu albo wysokiej dostepnosci -pisze sie scenariusze testowe, symulujace awarie i odtwarzanie.
          To ze robimy backup w firmie nie znaczy ze uratuje on sytuacje. Moze sie okazac ze bedzie bezuzyteczny albo przyjeto bledne zalozenia. Albo zwyczajnie cos sie z czyms nie dogada.

          Tutaj rowniz nie wystarczy rzucic haselka: „o 13 zaczynamy”. Ale co i jak? 🙂 Znaczy Janek wejdzie na apke, Franek odpali CB a Józek będzie się denerwował że w Pcimiu dolnym nie słyszy nikogo na PMR. O takie cos mi chodzi. Czy jest taki plan? Jakas deklaracja, w którym obszarze czego sie spodziewac, w czym sie odezwac o ktoej godzinie?

          Nie wiem, np:
          15:30 okolice stolicy próbują CB na 13.
          15:45 odpalamy ta apke na telefony
          16:00 PMR

          Czy jakos tak.

          • Krzysztof Lis pisze:

            Zgadzam się z tym, co napisałeś — i dlatego właśnie optowałbym za tym, żeby nie przygotowywać żadnego scenariusza ponad to, co jest w dokumencie już teraz zapisane.

            To przynajmniej pozwoli zweryfikować, czy te informacje są wystarczające, czy nie. 🙂

  7. dkskdke pisze:

    jak zawsze gówno wiesz i kasujesz komentarze, ale może innym się przyda.
    polecam disaster.radio i chińske szajbki za 60-70zł. razem z powerbankiem to świetny sposób na łączność mesh w mieście, na duże odległości to właściwie tylko przy możliwości zainstalowania gdzies wysoko.

    Oczywiście istnieje też gotenna, która działa (w polsce jest trochę użytkowników) ale nie jest popularna (o pylife nie piszę bo na razie nie działa, tak jak o unsigned.io które działa ale trzeba się znać, polska FALA z radomia czy inne wynalazki, które nigdy nie będa popularne bo sa niekompatybilne z niczym) Taka łączność jest bardzo wolna, ale do krótkich wiadomości lepsza niż audio, a na pewno skuteczniejsza w dostarczeniu wiadomości i bez przekłamań.

    Zatem powinna być tez standardem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner