Survival FAQ? Solucja przeżycia?

Autorem dzisiejszego, króciutkiego wpisu, jest Kahzad.

W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć bardzo ważną kwestią. Właściwie najważniejszą, jeżeli chodzi o survival. W przeżyciu sytuacji SHTF wszelkie poradniki są tylko i wyłącznie wskazówkami. Nie są solucją krok po kroku, bo też taka jest niemożliwa do napisania. Nie jest wykonalne by uwzględnić wszelki możliwe sytuacji, jakie mogą wystąpić w rzeczywistości.

PODSTAWĄ sztuki przeżycia jest IMPROWIZACJA.

Jeżeli czytacie poradnik, najważniejsze jest zrozumienie zasad, które są w nim ukazane. Szczegóły techniczne można, a czasami nawet trzeba, zmieniać. To detale, które łączymy i rozdzielamy w miarę potrzeb, dostosowujemy do chwili.

Dlatego nigdy nie powstanie poradnik, który pozwoli Ci przeżyć zawsze i wszędzie [albo przygotować się na każdą ewentualność — przyp. A.K.]. Są sytuacje, których nie da się przewidzieć. Inne są tak mało prawdopodobne, że nawet nie bierze się ich pod uwagę. Ale zaistnieć mogą. Wtedy przeżycie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Twojej wiedzy i umiejętności improwizacji. Obie kwestie są równie ważne.

Improwizację każdy musi rozwijać we własnym zakresie, ale wiedzę można czerpać też od innych. Właśnie z tą intencją publikuję wpisy – by dzielić się wiedzą.
Jak ją wykorzystasz – zależy tylko od Ciebie.

Survivalista (admin)

Artur Kwiatkowski. Magister inżynier, posiadacz licencjatu z zarządzania. Samouk w wielu dziedzinach, ale nie czuje się ekspertem w żadnej. Interesuje się zdrowym życiem i podróżami. I przygotowaniami na trudne czasy, rzecz jasna!

Mogą Cię zainteresować także...

10 komentarzy

  1. Admin RO napisał(a):

    z survivalem tej trochę jak z postępowaniem w biznesie

    takie jest moje zdanie

  2. npf napisał(a):

    Hmmmm…coś niepokojącego dzieje się ostatnio z tym blogiem- te wpisy stają się coraz mniej odkrywcze:( a Już ten wpis zupełnie mnie osłabił:(
    Pozdrawiam
    npf

    • Kahzad napisał(a):

      Wpis ten powstał jako odpowiedź na kilka komentarzy spod moich poprzednich wpisów. Może i jest to „oczywista oczywistość” jednak wiele osób zapomina, że w sytuacji podbramkowej żadne porady nie pomogą – trzeba samemu kombinować.

    • Admin RO napisał(a):

      jak ci się nudzi to wpadnij do mnie – ostatni wpis można podciągnąć pod miejski survival 🙂

      a jak dla mnie z tym blogiem jest wszystko OK, bo ile można pisać o schronach i kupowaniu puszek? trzeba sobie czasem ot tak pogadać… czasem o oczywistej oczywistości i wymienić się spostrzeżeniami

      blog domowy survival jest super i tyle 🙂

      • Survivalista (admin) napisał(a):

        Dzięki za miłe słowa. Zależy mi na tym, by od czasu do czasu opublikować jakiś wpis napisany przez kogoś innego, niż my dwaj z Krzyśkiem.

        • Admin RO napisał(a):

          niestety mi nie wychodzi kompletnie żaden planowany post – a już jakieś tam wam obiecałem – jednak jak popełnię coś survivalowego to na pewno w pierwszej kolejności prześlę wam do oceny i ew. publikacji

          btw. wczoraj w Kauflandzie kupiłem 16 puszek gulaszy Angielskich z Krakusa za 4,39 szt.

  3. Poruszony napisał(a):

    Kwestię się porusza, a nie porusza kwestią.

  4. Przy napisał(a):

    Zupa rumforda, może się przyda.

    Monatowa podaje nastepujacy przepis:

    10 kartofli ugotowac razem z kwaterka grochu suchego i przetrzec przez
    sito. Osobno nastawic na sypko kwaterke ryzu, pokrajac i udusic na
    masle dwie marchewki, pol selera i jedna cebule, a potem wszystko to
    razem wymieszac, rozprowadzic rosolem gotowanym na kosciach wieprzowych
    i zagotowac. jesli sa kawalki miesa, mozna je pokrajac w paski i dac do
    wazy.

    Oryginalnie rzecz biorac zupa rumfordzka byyla gotowana w kotlach duzych
    ilosciach, jako pozywna zupa dla nakarmienia biedoty. Wydaje mi sie, ze
    widzialem gdzies przepis na wieksza ilosc takiej zupy, w skald ktorego
    wchodzily tez sledzie, ale moze cos mi sie poplatalo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuj mnie o odpowiedziach poprzez e-mail. Możesz również subskrybować wpis bez zostawiania komentarza.

banner