Turystyczna kawiarka

Bohaterką dzisiejszego materiału jest turystyczna kawiarka marki Alocs, którą dostaliśmy do przetestowania z serwisu GearBest.com, która kosztuje w chwili pisania tego tekstu nieco ponad 30$ (wraz z przesyłką).

Urządzenie to służy do przyrządzania (parzenia) kawy na wyjazdach. Albo w domu.

Używa się jej w następujący sposób:

  • nalewamy wodę do dolnej części (350 ml lub mniej),
  • wkładamy aluminiowy lejek z sitkiem,
  • sypiemy zmieloną kawę (nie kawę rozpuszczalną),
  • kładziemy drugie aluminiowe sitko z uszczelką,
  • przykręcamy górną część, w którą wkręcamy dyszę-kranik,
  • ustawimy kubek na kawiarce i kawiarkę na dowolnej kuchence.

Okazuje się, że kuchenka nie może być dowolna, bo próbowaliśmy kawiarkę uruchomić na wspominanej już kilka razy gazowej kuchence z zasobnikiem tankowanym jak zapalniczka, ale bezskutecznie. Prawdopodobnie moc kuchenki była zbyt mała, by zagotować wodę w kawiarce przy pogodzie, w jakiej ją testowaliśmy.

Kawiarka dobrze działa jednak na wielopaliwowej kuchence BRS-8, o której już kiedyś wspominaliśmy. Sama kuchenka na filmie nie działa poprawnie, bo wbrew instrukcji wymieszaliśmy w środku dwa różne paliwa (izopropanol i denaturat). Prawdopodobnie z tego powodu kuchenka nie pracowała stabilnie, niemniej jednak kawę udało się zaparzyć.

Kawiarka doskonale działa na domowej kuchence gazowej, na najmniejszym palniku. Trzeba tylko obserwować jej działanie, by nie przegapić momentu, w którym trzeba albo zakręcić gaz, albo podmienić kubek na zaparzoną kawę.

Instrukcja nie zaleca stosowania tej kawiarki na ognisku albo rozżarzonych węglach, bo płomienie nie powinny jej otaczać, a tylko grzać dno. Tak, wiem, tu na filmie robimy to źle… 😉

Osobiście nie wyobrażam sobie mieć jej ze sobą w zestawie ucieczkowym, bo smakoszem kawy nie jestem, za to lubię dodawać do niej dużo cukru i mleka. Musiałbym więc nosić ze sobą nie tylko tę kawiarkę, ale też zapas kawy, mleka i cukru. Albo słodzonego mleka zagęszczonego.

Natomiast na wyjazdy pod namiot, komuś, kto lubi kawę mieloną, a nie rozpuszczalną, można takie urządzenie polecić. Choć z drugiej strony noszenie go w plecaku tylko po to, by parę razy w ciągu dnia napić się lepszej kawy chyba mija się z celem.

Ja w tej chwili robię w domu kawę właśnie w tym urządzeniu. A kawę na trudne czasy chyba najlepiej kupować w ziarnach, a potem mielić na bieżąco. Do takiej kawy ta kawiarka będzie idealna.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

5 komentarzy

  1. djans pisze:

    Taka troszkę gorsza alternatywa dla zwykłej nierdzewnej kawiarki ciśnieniowej 😉

  2. Pozyskiwacz. pisze:

    djans – przecież z filmu wynika to jasno – nie kupować tej kawiarki.

    • Krzysztof Lis pisze:

      To może trochę za dużo powiedziane. W domu spisuje mi się doskonale. Na samochodowy wyjazd pod namiot może też bym ją zabrał. Na włóczęgę z plecakiem — na pewno nie. 🙂

  3. Bunkier pisze:

    Trochę jak dla mnie przerost formy nad treścią – zwykłe kawiarki (jak Bialetti) mają mniej części, jest mniej mycia, są wygodniejsze w transporcie…

  4. Robert pisze:

    Hmm… zawsze mi się wydawało, że sprzęt do survivalu jest mniejszy, lżejszy lub ma kilka funkcji w jednym. Ta kawiarka temu przeczy. Przecież mała, zwykła, domowa kawiarka na 2 – 3 espresso będzie wygodniejsza na biwaku, szybciej się w niej ogrzeje woda i jeszcze w woreczku z nią wejdzie mały japoński młynek do kawy.
    Może Krzysztofie, nie odkryłeś jej wszystkich funkcji? Jakieś wbudowane mp3, WiFi albo chociaż latarka czy szczoteczka do zębów 🙂 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner