Turystyczna składana ładowarka solarna BlitzWolf 20W – recenzja (1)

Jakiś czas temu dostaliśmy od ludzi z serwisu BangGood.com propozycję przetestowania jakiegoś sprzętu turystycznego. Ostatecznie padło na składaną ładowarkę słoneczną o mocy 20 Wp, którą możecie obejrzeć i kupić tutaj.

Niestety, ze względu na trudność zgrania mojego wolnego czasu z ładną, słoneczną pogodą, udało mi się przetestować ten sprzęt tylko w warunkach jesienno-zimowej pogody i dlatego będę jeszcze chciał opublikować wiosną lub latem drugą część testu.

Ładowarka według informacji od producenta ma moc 20 W. Jest wyposażona w 3 panele fotowoltaiczne, 2 gniazda USB i kieszeń do przechowywania jakichś rzeczy (karabinków do zamocowania, kabla do ładowania, powerbanku). Waży 550 g. Daje prąd o napięciu 5 V i natężeniu 3 A. Nie pytajcie mnie, w jaki sposób 5 V × 3 A = 20 W.

Dodać tylko dla porządku należy, że moce wszystkich baterii słonecznych podawane są jako wartości szczytowe osiągalne w optymalnych warunkach, tj. przy natężeniu promieniowania słonecznego wynoszącego 1 000 W/m². Jest to wielkość odpowiadająca wiosennemu słońcu padającemu w bezchmurny dzień prostopadle do powierzchni panela.

Panel testowałem przez 3 dni w różnych okolicznościach, starając się odzwierciedlić możliwie wiernie „realne warunki” użytkowania takiego panelu. Czyli wykorzystywanie go na biwaku, w czasie jakiejś wycieczki, albo w domu.

Pierwszą część testu przeprowadziłem u siebie na działce przy okazji nagrania innego filmu. Panel leżał płasko na stole, stał pionowo albo był oparty o torbę, skierowany w stronę słońca. Słońce przebijało się przez chmury. Natężenie i napięcie, jakie mi się udało zarejestrować, zobaczycie na filmie.

Drugą, zawieszając u Artura w mieszkaniu panel na oknie, po wewnętrznej stronie. Dzień był pogodny, ale niebo jednak trochę zachmurzone. W dalszym ciągu nie udało mi się osiągnąć zapowiadanego przez producenta poziomu natężenia prądu.

I w tym momencie pomyślałem sobie, że może ta rozbieżność między pomierzonymi wynikami a tym, co podaje producent, może wynikać nie tylko z pogody, lecz także z wąskiego gardła po stronie podłączonych odbiorników. Żeby to potwierdzić, test zrobiłem po raz trzeci, innego dnia, tym razem ustawiając panel na parapecie na zewnątrz (aby nie tracić energii słonecznej na przejściu przez 2 warstwy szkła).

Tym razem podłączyłem do ładowarki więcej urządzeń i udało mi się zarejestrować dużo większe natężenie prądu, niż w dwóch poprzednich testach. Pogoda w dalszym ciągu nie była optymalna.

Test będę chciał powtórzyć głównie ze względu na pogodę, ale też postaram się opracować jakiś lepszy układ pomiarowy i obciążenie, które będzie w stanie przyjąć aż 3 A prądu. Z ładowaniem przez USB jest tak, że choć napięcie ładowania wynosi niby w teorii 5 V, to jednak w praktyce się waha (jest nieco większe lub nieco mniejsze), a natężenie zależy też od tego, ile prądu jest w stanie przyjąć ładowane urządzenie. Nowoczesny telefon sam wykrywa ile prądu jest w stanie dostarczyć ładowarka i w oparciu o tę informację odpowiednio się ładuje.

Mimo wszystko uważam, że już teraz jesteśmy w stanie spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie: czy warto kupić taką ładowarkę. Oczywiście każdy z Was ma pewnie nieco inne warunki i musicie sobie też odpowiedzieć na to pytanie sami.

Kupowanie takiej ładowarki tylko po to, by była awaryjnym źródłem prądu w kryzysowej sytuacji, nie ma sensu. Te same 215 zł (tyle mniej więcej kosztuje) można wydać na coś innego — choćby na zwykłą baterię słoneczną o połowę albo nawet 100% większej mocy, którą można w razie czego podłączyć do samochodowego akumulatora (po dokupieniu za kilkadziesiąt złotych regulatora ładowania).

Inaczej wygląda sytuacja, gdy kupujemy ją z zamiarem używania także na różnych wyjazdach — podczas pieszej wędrówki (za pomocą karabinków i otworów w ładowarce można ją przymocować do plecaka), na rowerowe wycieczki, czy do biwakowania (do rozpięcia na sznurku między drzewami czy rozłożenia na namiocie).

Nie wiem jednak, czy trzeba kupować aż panel o tak dużej mocy (dostępne są też w wersji 10W i 15W). To już będzie zależało od tego, jakie dokładnie urządzenia chcecie ładować.

Jest tylko jedna ważna rzecz — panelu nie można wystawiać na działanie deszczu, więc nie można go zostawić na dłuższy czas bez nadzoru na świeżym powietrzu. Dlatego chciałem sprawdzić, jak będzie działać wisząc na oknie w mieszkaniu.

Druga część testu

Drugą część testu tej ładowarki znajdziecie w materiale omawiającym awaryjne metody zasilania przez USB.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

21 komentarzy

  1. jegomac pisze:

    Ja swoje ogniwa słoneczne testowałem ładując powerbank, bo wiem, że nie ma zbędnej elektroniki ograniczającej prąd ładowania.

    W smartfonie Samsunga ładując (z zasilacza) przy napięciu 5.05v uzyskiwałem prąd rzędu 0.3-0.4A. Po podkręceniu napięcia do 5.20v (górna granica standardu USB), telefon magicznie zaczął pobierać prawie 2A. Ten sam telefon nie dawał się naładować z Campstove ani baterii słonecznych, podczas gdy zarówno powerbank jak i stara Nokia ciągnęły prąd aż miło.

  2. antares pisze:

    a ja mam pytanie co to za przyrząd pan Krzysztof stosował do rejestrowania napięcia i prądu w powyższym teście? pytam bo chciałbym sobie coś takiego kupić i pomierzyć swój zestaw GoalZero GUIDE 10 Panel 7W + Power Bank 9600 mAh

  3. Kandek pisze:

    Polecam jeszcze zapoznać się z technologią fastcharging.
    https://www.youtube.com/watch?v=iBnyq57OJkk

  4. a.jedlinski pisze:

    Już nawet byłbym skłonny kupić…Ale niestety Twoje ostatnie zdanie zdyskwalifikowało potencjalny zakup i dobrze, że to napisałeś – cyt. Jest tylko jedna ważna rzecz — panelu nie można wystawiać na działanie deszczu, więc nie można go zostawić na dłuższy czas bez nadzoru na świeżym powietrzu. Moje panele miałyby być na dachu altanki. Ja u siebie mam coś takiego http://allegro.pl/bateria-sloneczna-panel-solar-10w-12v-ladowarka-i6632625496.html. Co prawda o mocy 20 W. Jej zalety? Zostawiam na zewnątrz i jest ok. Deszcz nie straszny, mróz też jej zbytnio nie szkodzi.

  5. Piotr pisze:

    Te 20W to jest „znormalizowana” moc panela przy oświetleniu 1kW/m2 aby mieć jakiś punkt odniesienia przy porównywaniu z innymi panelami – niekoniecznie to jest równoważne z maksymalną mocą jaką da się pociągnąć z gniazdka stabilizatora 😀 Przykładowo mogą być dwa tego typu urządzenia, obydwa maksymalnie ze stabilizatora dają 5V/2A ale jeden ma znormalizowaną moc panela 10W a drugi 20W, co oznacza że w przypadku pierwszego do uzyskania 10Wout potrzeba oświetlenia 1kW/m2 a w tym drugim przypadku te 10Wout uzyskamy także przy słabszym oświetleniu (wystarczy oświetlenie około 500W/m2 – charakterystyka nie jest dokładnie liniowa ale w praktyce można tak szacować).

    • Krzysztof Lis pisze:

      Myślę, że jest dokładnie tak, jak piszesz — i to chyba najlepsze, co może zrobić producent w takiej sytuacji. Z jednej strony podaje jasno, jakiej wydajności po stronie ładowania się spodziewać (3 A, szkoda tylko, że nie napisał, czy w jednym gniazdku, czy sumarycznie w obu po 1,5 A), a z drugiej strony masz możliwość porównać do mocy innych baterii słonecznych.

  6. popis pisze:

    http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3521/trzynascie-wielkich-wspolczesnych-zagrozen-dla-ludzkosci
    ciekawy art. strona jest ekooszolomska globalne ocipienie, ale ciekawe

  7. dureń pisze:

    Wydaje się ,że szykują nam się czasy gdy granice będą zamknięte. Czy to przez wojnę czy to przez kryzys. Dlatego zastanawiam się co kupić by sie przed tym ochronić. Pierwsze co przychodzi mi do głowy to elektronika. Dobra solidna komórka, panele, tablet, dyski.

    Drugi pomysł to umiejętność używania starych komputerów i komputerów pokroju Raspbery Pi , Orange Pi , odroid itp. Czy mamy 3-4 obrazy dysków? Czy mamy pełną dystrybucje razem ze wszystkimi pakietami?

    • a.jedlinski pisze:

      Czy mamy dystrybucję z pakietami…? Domniemam, że piszesz o dystrybucjach linuksa (Twoje słownictwo na to wskazuje). Ja do każdego netboka mam dołączoną kartę SD z zainstalowanym na niej systemem, skonfigurowanym i odpowiednio ustawionym. Używam Mint17.3 oraz Debian 8.6 z netinst, środowisko xfce4. Padnie dysk lub dowolna inna awaria dysku przekładam kartę SD ustawiam w BIOS botowanie u karty i mam system. Kwestia ochrony najważniejszych danych to osobne procedury, których pilnuję. Każdemu proponuję takie rozwiązanie. Na dysku dwa systemy obok siebie, linuks jako awaryjny. Ja nie muszę mieć dwóch, ponieważ nie widzę potrzeby używania Windowsa.

  8. Silva pisze:

    Dzisiaj byl video na yt z testem ladowarki solarnej. Zapytalam sie wtrdy, jakiej marki najlepiej kupic powerbank i wpisujac ta firme, znalazlam ten wpis. Bardzo pomocny i pocieszajacy. Za kilka ms-cy planuje wyjechac tam, gdzie slonce jest caly rok (i to dosc pozadnie swieci) i nie chce uzywac tam energii elektrycznej skoro mi sie praktycznie nie oplaca+jesli bede sie przemieszczac, nie bede miala raczej dostepu do kontaktu

  9. adamusek pisze:

    Zamowilem sobie wersje 28W z 4 ogniwami – POLECAM !

  10. Bartez pisze:

    Kiedy można się spodziewać kolejnego obiecanego testu ładowarki solarnej.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Niebawem. Ale trudno mi dokładnie powiedzieć, czy będzie to bardziej kwiecień, czy bardziej maj. Czas pokaże.

  11. Hubert pisze:

    Powerfilmsolar jest producentem w pełni elastycznych paneli ,które są bardzo lekkie i co najważniejsze można je np. zwijać (te modele są w pełni wodoodporne ). Są też zestawy składane ,które wykorzystuje armia amerykańska ponad 100W/15V ważą poniżej 3 kg. Solary nawinięte na powerbank praktycznie nie zajmują miejsca , a po rozwinięciu zapewniają dużą powierzchnię potrzebną do szybkiego ładowania.

  12. Bikej pisze:

    Mamy drugą połowę czerwca. Co z obiecanym filmem cz. 2?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner