Turystyczny zestaw do gotowania ALOCS CW C01

Bohaterem niniejszego materiału jest turystyczny zestaw do gotowania ALOCS CW C01, który dostaliśmy do testów z serwisu BangGood.com.

Zestaw ten składa się z:

  • garnka o pojemności 900 ml,
  • pokrywki / miski o pojemności 450 ml,
  • osłony przeciwwietrznej,
  • palnika spirytusowego / na benzynę,
  • szmatki,
  • etui.

Część z Was na pewno zna internetową pastę o czyimś ojcu, który jest fanatykiem wędkarstwa. Gdyby moje dziecko napisało taki tekst o mnie, zostałbym pewnie fanatykiem kuchenek, bo całe mieszkanie mam zawalone różnego rodzaju awaryjnymi kuchenkami. I gdy ludzie z BangGood.com do nas napisali, czy może byśmy nie chcieli czegoś dodatkowo przetestować, wybraliśmy… właśnie kolejny zestaw do gotowania. 🙂

Cały zestaw mieści się w niedużym etui. Najciekawszym jego elementem jest palnik na spirytus lub benzynę. Zakrętka do palnika posiada gumową uszczelkę, a w jego wnętrzu jest chyba coś w rodzaju wełny mineralnej, co w dużej mierze zabezpiecza przed wyciekami paliwa. Nawet w przypadku wywrócenia palnika, paliwo nie powinno się rozlać (chyba, że został zatankowany zbyt dużą jego ilością). Do palnika dopasowana jest także przykrywka z regulowanym otworem, która pozwala zmieniać wielkość płomienia, albo go zgasić.

Garnek w środku ma oznaczenia ułatwiające odmierzanie odpowiednich ilości wody. To będzie przydatne przy jedzeniu posiłków przygotowywanych z liofilizatów, do których należy dodawać precyzyjnie określoną ilość wody.

Garnek i pokrywka wyposażone są w składane, gumowane uchwyty, zmniejszające szansę na poparzenie się. Pokrywka może służyć jako mniejszy garnek albo miseczka.

Osłona przeciwwietrzna działa nieźle, bo posiada tylko jeden duży otwór.

Całość waży ok. 600 g.

Do testów użyłem jakiegoś rozpuszczalnika, co się okazało błędem, bo przy jego paleniu powstawała olbrzymia ilość sadzy, brudzącej garnek i osłonę przeciwwietrzną. Warto dobrać odpowiednie paliwo tak, by nie było z tym problemu.

Jestem w stanie wyobrazić sobie, że idąc gdzieś z plecakiem i drugą osobą mógłbym wziąć taki zestaw wraz z paliwem do kuchenki, aby sobie na nim wygodnie i szybko gotować. Gdybym poruszał się w pojedynkę, raczej zabrałbym sam garnek, a gotował na ognisku typu Dakota.

Całemu zestawowi daję 4 na 5 gwiazdek, ze względu na fakt, że garnek i pokrywka wykonane są z aluminium. To wprawdzie daje mniejszą wagę zestawu, ale niektórzy ludzie wolą nie używać aluminiowych sprzętów do przygotowywania posiłków i jestem w stanie to zrozumieć.

Krzysztof Lis
Zestaw do gotowania ALOCS CW C01
41star1star1star1stargray

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

7 komentarzy

  1. Piotr pisze:

    W tym palniku nie można palić benzyną!!! To nie jest zwykła puszka, tam w środku jest specjalnie skonstruowany knotowy parownik, który po wlaniu tam benzyny i rozgrzaniu potrafi z palnika zrobić ponad metrową pochodnię 😀 U Ciebie nie było tego efektu tylko dlatego, że nalałeś do palnika bardzo małą ilość paliwa, na dobrą sprawę za małą, paliwa powinno być tyle, aby pływało w środku, bo nie wystarczy że nasiąknie knot, spirytus jest jednocześnie i paliwem i chłodziwem (nie pozwala na to aby temperatura puszki przekroczyła około 80-85 stopni). Po normalnym zalaniu takiego palnika spirytusem 80-90% (tak mniej więcej do 3/4 głębokości palnika, około 70-80ml) będzie się palił przez około 30-40 minut (przez kilka początkowych minut słabiej, zanim się nie wygrzeje parownik, potem pali się tylko gaz wydobywający się z małych otworków). Takie samo zalanie tego palnika benzyną powoduje, że przez kilka do kilkunastu minut benzyna pali się jak zwykła rozlana kałuża (równie dobrze można ją nalać do zwykłej puszki) a po przekroczeniu temperatury około 70 stopni benzyna zaczyna wrzeć i potrafi się z tego pochodnia na kilkadziesiąt centymetrów.
    To są palniki TYLKO na spirytus. Nie wierzysz, to zrób eksperyment, najpierw wlej 70-80ml spirytusu, odpal i poczekaj aż się wypali (to potrwa 30-40 minut), a następnie wlej 70-80ml benzyny, odpal i poczekaj 😀 Tylko nie rób tej drugiej części eksperymentu w domu 😀

    • Krzysztof Lis pisze:

      To by wiele tłumaczyło. 🙂

      Ale rzeczywiście, palnik opisany jest na opakowaniu jako „spirit burner” i należałoby w nim palić alkoholem.

  2. ansuz pisze:

    Kuchenka raczej mnie nie zainteresowała, ale…

    …ale w tym sklepie jest mnóstwo innych ciekawych zabawek „ekspedycyjnych” w cenach bardziej konkurencyjnych niż na Aliexpress. Sztućce tytanowe, które kupiłem na Aliexpress za ponad 100zł tutaj kosztują ponad 70zł. Kubeczki tytanowe kupione na Aliexpress po 180zł tutaj są po 100zł! Oczywiście tej samej firmy, te same modele.

    Znalazłem w tym sklepie genialny szybkowar (radykalnie skraca czas gotowania) tytanowy w cenie jeszcze nie wywołującej zawału. 😉 Jeżeli do środka tego tytanowego szybkowaru zmieści się moja kuchenka Biolite Stove, to chyba go kupię… Polecam Krzyśkowi do testów!

    W tym sklepie zwraca uwagę zdecydowanie niższa cena akcesoriów tytanowych, niższa niż na Aliexpress, Chyba, że właśnie mamy do czynienia z globalną obniżką wyrobów z tytanu.

  3. kjjxj pisze:

    po pierwsze trzeba bylo zamowic bimbrownik. pisze serio. do oczyszczania wody oczywiscie.
    po drugie aluminium po podgrzaniu…. jest szkodliwe.
    nie kupujemy zadnych naczyn aluminiowych.

    • Piotr pisze:

      Jeśli już, to problemem nie jest temperatura jako taka, tylko odczyn tego co gotujemy – czysta woda wchłonie znacznie mniej aluminium niż potrawy o odczynie mocno kwaśnym (mowa o garnkach z czystego 'gołego' aluminium, bo większość obecnie produkowanych aluminiowych naczyń turystycznych jest w pierwszej kolejności anodowana a potem powlekana różnymi dodatkowymi warstwami, więc żywność praktycznie nie ma bezpośredniej styczności z aluminium). Poza tym jedno aluminium drugiemu nie równe, są różne serie, tylko seria 1000 to aluminium bez domieszek (minimum 99% czystości), inne serie aluminium zawierają różnej maści domieszki. Jeśli chodzi o normy spożywcze, to tylko aluminium serii 1000 (czyli właśnie to o największym „stężeniu” aluminium :D) jest dopuszczone do bezpośredniego kontaktu z żywnością i tylko wtedy, gdy żywność nie ma odczynu kwaśnego.
      Tak więc urlopowo można sobie wodę na kawę w czystym aluminiowym garnku zagotować, ale już lepiej gotowanie kompotu z rabarbaru sobie odpuścić (jeśli to gołe aluminium, nie powleczone niczym ochronnym).

      • djans pisze:

        Generalnie należy minimalizować ryzyko i jeśli już decydować się na zakup, to czegoś bezpiecznego/”zdrowego”.

        Sprowadzany indywidualnie z Chin czajnik raczej żadnych norm trzymać nie musi, i chociaż od jednej herbaty z gotowanej na nim wodzie nic nam nie będzie, to lepiej ilość źródeł świadomie ograniczać.

        Na ten przykład od przeszło roku nie używam żadnych antyperspirantów zawierających Al, bo stosunkowo łatwo znaleźć substytuty, a z drugiej strony w zapasie i okazjonalnym użyciu mam folię aluminiową, bo tu o zastąpienie jej czymś trudniej. Natomiast aluminiowy szybkowar zastąpić łatwo.

  4. Gilgamesh pisze:

    Lepszy jest zwykły kocher. Ma więcej naczyń (trzy garnki, patelnię i czajnik) i jest tańszy o połowę. Dodam, ze ten testowany zestaw nie nadaje się do używania z benzyną

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner