Urządzenie rozruchowe z bajerami

Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad kupnem tak zwanego urządzenia rozruchowego do samochodu. Najczęściej ma ono postać akumulatora z kablami do uruchamiania samochodu wtedy, gdy padnie akumulator. Ponieważ takie historie zdarzały mi się wielokrotnie, w kamperze kable rozruchowe mam na stałe. Ale nie zawsze kable rozruchowe wystarczą, bo trzeba jeszcze mieć skąd wziąć ten dodatkowy prąd, a nie zawsze można liczyć na czyjąś pomoc.

Ogólnie przygotowując się na gorsze czasy nie ma co liczyć na czyjąkolwiek pomoc, tylko starać się być niezależnym i samowystarczalnym. Stąd pomysł by kupić takie urządzenie, choć na dobrą sprawę wystarczy drugi akumulator, trzymany w domu (w cieple), podładowywany od czasu do czasu.

Ale jakoś szkoda mi było wydawać kupę kasy na takie urządzenie, a na zbudowanie sobie go samodzielnie nie miałem chęci. I temat bym zupełnie odpuścił, gdyby nie to, że ostatnio w Praktikerze znalazłem takie urządzenie, które mnie zainteresowało – stację zasilania Avanty Revolution Air. Jak napisałem w tytule wpisu, jest to urządzenie rozruchowe z dodatkowymi bajerami.

Tym co się rzuca w oczy w pierwszej kolejności są umieszczone we wnękach po bokach obudowy kable rozruchowe z zaciskami. Kable nie są długie, bo nie ma potrzeby podłączania ich do drugiego samochodu. Po prostu urządzenie ustawia się gdzieś w komorze silnika przy otwartej klapie i podłącza kable. Prąd rozruchowy dawany przez urządzenie wynosi 400 A.

Oprócz tego, bardzo przydatną funkcją z pewnością jest wbudowany kompresor do pompowania opon (do 10 atmosfer). Choć w połowie przypadków sam kompresor nie wystarczy, bo przecież dziury nie załata (a jak częste są przypadki, że powietrze samo z siebie ucieknie z koła, gdy nie ma w nim dziury?). Wężyk kompresora ukryty jest w zamykanym schowku z tyłu obudowy.

Z tej samej strony mamy również dwa gniazda USB do ładowania małej elektroniki (telefony komórkowe, odtwarzacze przenośne) oraz gniazdko 230V. Bo stacja wyposażona jest w przetwornicę 12/230V, dzięki czemu może zasilać praktycznie każde urządzenie elektryczne. Moc przetwornicy wynosi 300W, więc dużej wiertarki czy betoniarki z niego nie napędzimy… Według producenta nadaje się nawet do elektroniki (telewizory, laptopy), ja sprawdziłem współpracę z zasilaczem od laptopa, nie było problemów (choć zasilacz dziwnie piszczał, to pewnie ze względu na odbiegający od sinusoidy przebieg napięcia).

Obok gniazdka widzimy ledowy wskaźnik naładowania akumulatora. Akumulator wbudowany w urządzenie ma pojemność 20 Ah, czyli relatywnie niewielką.Według producenta powinien wystarczyć na półtorej godziny pracy urządzenia o mocy 150 W.

Po drugiej stronie obudowy mamy:

  • analogowy wskaźnik naładowania (woltomierz), działający po naciśnięciu,
  • dwa gniazda 12 V, osłonięte zaślepkami, manometr do kompresora,
  • włączniki.

Z boku obudowy (widać na poprzedniej fotografii) jest również latarka LED, która z pewnością przyda się przy zmianie koła w środku nocy.

Ładowanie stacji następuje z pomocą dostarczonego w zestawie zasilacza 12V, albo przez gniazdo zapalniczki. Dostajemy w zestawie kabel zakończony dwoma wtykami do zapalniczki, co powinno pozwolić zarówno ładować stację z samochodu (w czasie pracy silnika), jak i zasilenie samochodowej instalacji w prąd, gdy padnie akumulator w samochodzie.

Czy warto?

Nie skusiłbym się na to urządzenie, gdyby nie wbudowana przetwornica, która w mojej ocenie powinna znaleźć się w każdym domu wraz z zapasowym źródłem prądu (akumulatorem).

Z racji małej pojemności akumulatora na źródło zasilania na gorsze czasy się to nie nadaje, choć można łatwo to urządzenie podłączyć np. do instalacji fotowoltaicznej i większej baterii akumulatorów.

Nie powiem, by urządzenie było wygodne do noszenia, bo jest spore i waży prawie 10 kg, choć na pewno wygodniej jest odpalać zamarznięty samochód za jego pomocą, niż wyciągać akumulator, przynosić go do domu do podładowania, a potem zabierać z powrotem do samochodu.

Ile to kosztuje?

Ja w markecie budowlanym zapłaciłem 499 PLN, ale w internecie pewnie można to urządzenie znaleźć nieco taniej.

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

48 komentarzy

  1. Ceny Złota pisze:

    Bardzo fajne urządzenie. Ciekawi mnie tylko parę rzeczy:

    1. Czy jest możliwość wymiany akumulatora? W końcu ten wbudowany kiedyś się zużyje. Dobrze byłoby móc wstawić w to miejsce jakiś standardowy samochodowy i móc używać dalej.
    2. Czy ma zabezpieczenie przed przeładowaniem? Jeśli tak, można go również używać jako zasilacz awaryjny (UPS) do np. laptopa.

    Opcja z panelami słonecznymi też przyszła mi do głowy podczas czytania opisu. 🙂

    • @Ceny: instrukcja nic nie mówi o wymianie akumulatora, ale pewnie po rozebraniu obudowy dałoby się go wymontować, podobnie jak w UPSie.

      Jeśli chodzi o przeładowanie, zabezpieczenia może nie być. Jeśli chodzi o ładowanie z zasilacza, pewnie załatwia on problem przeładowania. W przypadku ładowania z gniazdka zapalniczki zabezpieczenie daje samochodowa instalacja, w której nie wystąpią niebezpieczne napięcia.

  2. dex pisze:

    Jest możliwość wymiany akumulatora. W środku siedzi żelowy 12V 17Ah. Sprawdzałem to bo mam takie urządzenie i z ciekawości rozmontowałem je by sprawdzić jak to jest wykonane. W domu najczęściej używałem tego jako zasilanie laptopa w ogródku – ot tak, by nie rozwijać przedłużaczy. Zimą kilka razy pomogło uruchomić samochód przy -25 st.C.
    Przetwornica 230V ma malutki wentylator więc jest chłodzona. Niestety nie daje sinusoidy na wyjściu, ale dla większości obecnej elektroniki wyposażonej w zasilacz impulsowy nie ma to znaczenia. Kompresor, choć malutki też spokojnie nadyma koła w aucie, choć chwilę mu na to zejdzie.
    Generalnie polecam…

  3. Mc pisze:

    W Kauflandzie kupiłem taki kombajnik, miernej jakości i bez przetwornicy, ale tani, 150PLN.
    Jakbym wiedział, że są takie z przetwornicą, to bym zapolował,
    kupowałem pod wpływem impulsu – lampka przez niedomknięte drzwi rozładowała akumulator.
    Jak się ten żółty kombajnik zepsuje, to kupię taki lepszy.
    Ale na razie jestem zadowolony.
    Używam na razie głównie jako przenośnego kompresora do pompowania rowerów.

    • bajcik pisze:

      Zawsze możesz dokupić coś takiego:
      http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=przetwornica+300w
      i nosić razem.

      • dex pisze:

        Pod warunkiem że będzie gdzie to podłączyć do kombajnika z Kauflandu, czyli gniazdo zapalniczki samochodowej lub samodzielne wyprowadzenie jakiegoś przyłącza dla 12V. Ale jeśli kombajnik ma sześciowoltowy akumulatorek, wtedy zonkkkk… 🙂

        • Musiałoby to być urządzenie rozruchowe do motocykla.

        • Mc pisze:

          Oczywiście że to urządzonko ma wyjście w postacji gniazda zapalniczki 12 V.
          Dzięki za namiary na przetwornicę, i tak miałem zamiar takie kupić choćby po to, aby zasilać laptopa w aucie.
          Zastanawiam się, czy kupić taką droższą z gładkim sinusem?
          Mam piec gazowy CO i dobrze by było mieć też w ten sposób zaimprowizowany UPS dla pomp i sterownika.
          Od wielu lat chce kupić w tym celu UPS z sinusem, ale do tej pory były koszmarnie drogie i z krótkim czasem podtrzymania.

          • StO pisze:

            Od kilkunastu lat używam 2 UPS-y (miały w standarcie akumulatory 17Ah) z dołączonym akumulatorem żelowym ok 40Ah oraz z akumulatorem samochodowym ok. 55Ah. Mimo dość dużego obciążenia dodatkowymi urządzeniami w tym monitorem LCD, wytrzymują na starych akumulatorach około 1 godz. Nigdy nie sprawdzałem stopnia naładowania.

          • bajcik pisze:

            Pompy podobno lubią sinusa bo na prostokącie warczą i się grzeją. A jak planujesz używać przetwornicy jako UPSa to warto może taką która będzie ładowała akumulator z sieci kiedy będzie prąd. Niektóre przetwornice mają też gniazdko USB do ładowania – też się może przydać.

            Co do laptopa to może lepszy zasilacz „samochodowy”? Byłby mniejsze straty niż na falowniku/zasilaczu (ale nie wiem ile mniejsze). Mogłoby mieć znaczenie na campingu kiedy silnik wyłączony.

          • dex pisze:

            Tanie zasilacze UPS zawsze mają mały akumulatorek i te całkiem tanie dają sieczkę na wyjściu, te lepsze aproksymację sinusoidy i jeszcze lepsze czysty sinus. Można oczywiście podłączać większy akumulator, ale pod warunkiem że przetwornica w ups ma wentylator a ładowarka upsa poradzi sobie z naładowanie dużo większego (zapewne) podłączonego akumulatora.
            Pompy CO, czy po prostu silniki potrzebują sinusa do poprawnej pracy. Bez tego wcale nie ruszą z miejsca lub będą się kręcić z mniejszą mocą, większym hałasem i bardziej grzać się.
            Temat przerabiałem osobiście robiąc u siebie podtrzymanie zasilania elektroniki i pomp kotła.

  4. mrp pisze:

    Dzięki za artykuł i komentarze. Zastanawia mnie czy można to urządzenie wykorzystać jako zasilacz buforowy czyli jednocześnie ładować i zasilić odbiornik 12V oraz USB. Zeszłego lata pożyczyłem takie mniejsze urządzonko firmy Tronic kupione w Lidlu i wkurzało mnie to że lodówka turystyczna nie działała podczas ładowania. Wiadomo osobny zasilacz 230V->12V załatwiłby sprawę, ale zaraz dojdzie trójnik (jakby było jedno gniazdko w hotelu) – nie o to chodzi. Mam już dosyć ton ładowarek, kabli i przejściówek zabieranych na każdy wyjazd.

    • @mrp: o ile się nie mylę, tutaj gniazda zapalniczek są spięte na stałe do akumulatora i nie będzie z tym problemu. Gdyby były odłączane na czas ładowania, zawsze możesz ładować zewnętrzną ładowarką z dorobioną wtyczką zapalniczki.

  5. mariusz pisze:

    witam czy ktos moze wie ile czasu na;ezy ladowac to urzadzenie z sieci?ma ono wbudowane 2 diody jedna iformujaca o ladowaniu druga ze urzadzenie jest w pelni naladowane,ja ladowalem je ponad 2 dni a druga dioda sie nie zaswiecila czy to jest normalne.wskaznik naladowania z przodu pokazuje pelna wartosc.pozdrawiam

  6. dex pisze:

    Z urządzeniem jest dostarczany zasilacz 500mA, zaś w środku siedzi akumulator 20 Ah. Z przeliczeń wychodzi 20000mAh/500mA=40h. To w przypadku całkowitego rozładowania akumulatora.
    Możesz podpiąć się zewnętrzną ładowarką przez gniazdo zapalniczki i w ten sposób również naładować akumulator. Byle ładowarka była przewidziana do ładowania akumulatorów AGM/żelowych, a początkowy prąd ładowania dla tego aku nie przekraczał 6A (na podstawie dokumentacji do CSB 12V 20Ah http://www.csb-battery.com/english/01_product/02_detail.php?fid=5&pid=14)

  7. mariusz pisze:

    dzieki,wlasnie tym zasilaczem ladowalem ale nie zaswiecila sie ta dioda informujaca o pelnym naladowaniu aku wiec na 3 dzien zrezygnowalem z dalszego ladowania ladowarka sieciowa,wczesniej calkowicie rozladowalem urzadzenie zeby byl pelen cykl ladowania a jednak nie mozna go naladowac w 100%,ale dzieki za info

  8. dex pisze:

    Jeśli masz możliwość to sprawdź wydajność prądową zasilacza, może jest walnięty i nie daje owych 500 mA. Inna alternatywa to użycie zewnętrznej ładowarki. W Lidlu od czwartku 11.10.2012 ma być w ofercie dobra ładowarka http://www.lidl.pl/cps/rde/xchg/lidl_pl/hs.xsl/index_30511.htm . Przerób jej końcówkę na wtyk zapalniczkowy i też będziesz mógł ładować Avanty, środkowy bolec wtyczki to plus, na obwodzie wtyczki masz minus.
    Ładowarki z Lidla sam używam – kupiłem ją w zeszłym roku – sprawdza się dobrze.

  9. mariusz pisze:

    dzieki za te info.pozdrawiam

  10. Yarek pisze:

    Szanowni, zamiast zastanawiać się który z samochodowych rozruszników może robić za UPSa… może lepiej kupić UPSa? Urządzenia rozruchowe i znajdujące się w nich akumulatory są przystosowane do szybkiego dostarczenia dużego prądu. Są nieefektywne do długotrwałego podtrzymywania urządzeń o małym poborze.

    Jeśli ktoś szuka urządzenie dającego prawdziwego sinusa, mogę polecić serię Sinline firmy Ever. Mam od nich 20-kilogramowego potwora (moc czynna powyżej 1kW), który zabezpiecza mi prawie całą domową elektronikę. W ogóle, w tej branży najlepszego zdania jestem o produktach polskich (Ever, Fideltronik) i amerykańskich. Resztę odradzam.

  11. Witold pisze:

    Witam Serdecznie.Drogi Panie Krzysztofie.Jestem zainteresowany kupnem takiego wynalazku.Ale nie mam pewności czy nie jest to zmarnowanie kasy.Czy pana zdaniem jest ono funkcjonalne np.awaryjne odpalenie auta? uzupełnienie powietrza w oponie?Mam na myśli sytuacje awaryjne nie na masową skalę.Pozdrawiam.

    • Krzysztof Lis pisze:

      Panie Witoldzie,

      myślę, że można te same cele zrealizować taniej. Kupić za kilkadziesiąt złotych kompresor do wożenia w samochodzie, za 100 zł przetwornicę 12/230, a za resztę pieniędzy porządny akumulator rozruchowy do samochodu i prostownik.

      Tym urządzeniem pompowałem koła i używałem je głównie jako awaryjne źródło prądu zmiennego, a samochodu nigdy z użyciem tego akumulatoru nie uruchamiałem. Na pewno lepiej w tym celu sprawi się duży akumulator samochodowy (o pojemności rzędu 100 Ah).

  12. Witold pisze:

    Czyli Pana zdaniem dać sobie i odpuścić zakup? Myślałem o takim urządzeniu gdyż mieszkam w domu jednorodzinnym.A z dostawami prądu bywa róznie.Zwłaszcza jesienią i zimą. Myślałem że może to u rządzenie zaspokoi chwilowe braki.Czyli co nie kupować?

    • Krzysztof Lis pisze:

      Żebym mógł spróbować Panu doradzić, potrzebowałbym wiedzieć, dokładnie jakie są Pana potrzeby.

      Całego domu z jego pomocą się nijak nie uda zasilić. Nawet jakby się ograniczyć tylko do najważniejszych urządzeń (np. pompa centralnego ogrzewania, hydrofor, lodówka), też nie da rady. Ma za małą moc przetwornicy i za mały akumulator.

      • Witold pisze:

        Więc tak:awaryjnie ładowanie tel.kom całego domu oczywiście nie,ale o właśnie pompa c.o. praca ok.15-20 min na czas obniżenia jego temperatury na piecu pompa (100W) i ewentualne dopompowanie koła.

        • Krzysztof Lis pisze:

          Do tego celu powinno wystarczyć, tylko proszę sprawdzić przed zakupem, jaką moc ma przetwornica, bo nie pamiętam, czy nie właśnie 100 W, a to nie wystarczy do rozruchu pompy.

  13. Dam pisze:

    Fajne ale dla mobilnych lepsze było by to http://miniakumulator.pl

    • Survivalista (admin) pisze:

      Szczerze mówiąc trudno mi uwierzyć, że to urządzenie nadaje się do czegokolwiek więcej, niż jako bardzo drogi powerbank do telefonu komórkowego.

      • mrp pisze:

        Ostrzegam przed takimi chińskimi wynalazkami bez jakichkolwiek atestów. Li-Ion jest ok do ładowania komórki lub wszelkich innych odbiorników niskoprądowych. Jest w stanie dostarczyć 400A a nawet oddać cały zapas energii w jednej chwili – jednoznaczne ze zwarciem. Niestety przy wysokich prądach Li-Ion ma tendencję do wybuchania. Co jeśli uruchomimy rozrusznik trzykrotnie w krótkim czasie lub przypadkiem zewrzemy klamry? Zauważcie, że w filmiku unikacją podłączania go do akumulatora pojazdu – i słusznie. Akumulator kwasowo-ołowiowy ma niską rezystancję wewnętrzną więc jest bardziej odporny na wysokie prądy. Z drugiej strony niska rezystancja = większy prąd jeśli połączymy go ze źródłem o szybkim rozładunku – Li-Ion.
        Natomiast stacja taka jak w artykule, chociaż to też chińczyk, jest bezpieczniejsza w użytkowaniu gdyż bazuje na akumulatorze kwasowo-ołowiowym żelowym.

  14. Aleksandra pisze:

    Witam Panie Krzysztofie,
    Mam pytanie techniczne- zakupiłam to urządzenie w zeszłym tygodniu, na wszelki wypadek, bo mój akumulator ma tendencję padania. Jeszcze nie było konieczności użycia tego cudeńka, ale z drugiej strony chciałabym się dowiedzieć, z Pana doświadczenia, jak szybko ono działa? Tzn, stwierdzam, że akumulator mi padł, podłączam Avanty i co dalej?Włączam przełącznik boostera i czekam tak? Jak długo czekam? Tak orientacyjnie czy to jest 5 minut czy pół godziny? Być może moje pytanie jest dla Pana trywialne, ale cóż, nie udało mi się znaleźć żadnych informacji n.t. użytkowania- no oprócz filmiku reklamowego 🙁

    • Krzysztof Lis pisze:

      Pani Aleksandro,

      instrukcję dawno wyrzuciłem i w sumie już nie pamiętam, co tam było na ten temat napisane.

      Osobiście sprawdziłbym w ten sposób, że zaraz po podłączeniu próbowałbym uruchomić samochód, a jeśli to nie zadziała, odczekałbym kilka minut (3-5), aż prąd przynajmniej w części przepłynie do akumulatora samochodowego.

  15. Tomek pisze:

    Witam, poszukuję urządzenia, które w autach osobowych wystawionych na ekspozycję będą miały zdemontowany akumulator a muszą mieć włączone na wciąż światła LED. Urządzenie musi być podłączane do sieci 230V i utrzymywać stale to samo napięcie, żeby komputer i cała elektronika nie wariowała. Moze być podłączane przez klemy lub jeśli to możliwe przez gniazdo od zapalniczki z góry dziękuję za pomoc.

  16. Dunedain pisze:

    Cześć. Dziękuję za bardzo ciekawe artykuły i filmy. Jednocześnie wybaczcie człowiekowi, który dopiero zdobywa wiedzę o elektrycznych urządzeniach i „prądzie”, ale mam 3 pytania:
    1. Dlaczego przetwornica na 230 V powinna znaleźć się w każdym domu ? Jak rozumiem chodzi tu jedynie o możliwość podpięcia urządzeń elektrycznych, które nie działają na 12 v (a które i tak pewnie krótko podziałają zapewne na 20 AH) ? Przy czym jeżeli rozładuje nam się te 20 AH to musimy albo podładować to urządzenie z sieci/zapalniczki albo pod baterię słoneczną podłączyć ew. z innego akumulatora żelowego naładować to urządzenie aby krótkotrwale móc ponownie użyć urządzeń 230 V. Czy przetwornica ta miałaby jeszcze inne zastosowanie ?
    2. Czy tym urządzeniem można naładować cały akumulator samochodowy – np. 40AH – po prostu ładując raz i potem 2 raz (bo w urządzeniu jest aku 20 AH) tzn. czy zastąpi mi ona prostownik (w znaczeniu efektu całkowitego naładowania akumulatora) ?
    3. Czy łatwo podłączyć baterię słoneczna z kontrolerem do tego urządzenia ?

    • Krzysztof Lis pisze:

      1. Tak, chodzi o to, że taka przetwornica daje możliwość używania sprzętu zasilanego napięciem 230V. To oczywiście pewne uproszczenie, bo jej moc nie wystarczy do podłączenia większych urządzeń, ale na przykład do zasilenia laptopa wystarczy.

      Oczywiście, jak akumulator w urządzeniu się rozładuje, trzeba będzie go naładować. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by takie urządzenie podłączyć np. do samochodowego akumulatora i w ten sposób je naładować. Albo od razu podłączyć do drugiego, dużego akumulatora żelowego.

      2. To urządzenie nie służy jako prostownik i do naładowania akumulatora samochodowego się nie nadaje. Można próbować podłączyć to urządzenie do rozładowanego samochodowego akumulatora, a potem ładować całość (urządzenie + aku samochodowy) za pomocą ładowarki od tego urządzenia. Tylko, że potrwa to BARDZO długo.

      3. Tak, o ile się odróżnia plus z minusem. Najlepiej podłączyć np. kupując wtyczkę do zapalniczki samochodowej i ją podłączając do solarnego regulatora ładowania.

      • Dunedain pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź. Miałem zamiar ostatnio nabyć prostownik, ale funkcjonalność urządzenia rozruchowego mnie również zainteresowała. Zapobiegliwie należy więc nabyć i prostownik i rozruchowe.

  17. Stiuli pisze:

    Witam.
    Pogoda za oknem sprawiła że zainteresowałem się tym urządzonkiem. Ponieważ jestem laikiem i mogę pewnych rzeczy nie dostrzegać postanowiłem się poradzić. Omawiane jest tutaj urządzenie Avanty Raps300, znalazłem takie inne tańsze Avanty Raps400. Tutaj moje pytanie – czy różnią się one tylko pojemnością baterii, ilością wejść i gabarytami czy widzi Pan jeszcze jakieś istotne różnice czytając specyfikacje?
    Pozdrawiam

  18. goscio pisze:

    a ja mam taki kłopot lampki telewizory i inne cuda chodzą a laptopy nie chcą ruszyć niewiem czrmu 🙁

  19. Piotr pisze:

    A ja mam taki dziwny objaw w tym urządzeniu, że jest całkowicie rozładowane a po podłączeniu ładowarki od razu zapala się zielona lampka pełnego naładowania.. i nie ładuje. Ładowarka sprawdzona, sprawna. Ma ktoś jakiś pomysł ? Nie mogę cholerstwa rozkręcić bo mam za krótki śrubokręt 🙂

  20. Piotr pisze:

    Może, ale wtedy raczej by się ładował w nieskończoność a nie informował że jest 100% zaraz po podłączeniu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner