Wędki, puszki i przyrządy do szycia, czyli miejsca 51-60 z listy „Top 100 rzeczy…”

56. Detergenty do prania w płynie

Im dalej na liście jesteśmy, tym bardziej się zastanawiam, czy te kolejne pozycje mają sens.

Czy ludzie w sytuacjach awaryjnych rzucą się do sklepów akurat po płyn do prania? Dlaczego nie po proszek do prania? Dlaczego nie po mydło, zwykłe szare mydło, albo płatki mydlane?

Może tu chodzi o to, że skoro prać będziemy w rękach (bez pralek, bo nie będziemy mieli prądu), to łatwiej będzie to zrobić za pomocą płynu do prania, bo on się łatwiej rozpuszcza w misce, niż proszek?

Może rzeczywiście jest w tym jakiś sens…

Ja płynu do prania używam wyłącznie na wyjazdach, gdy właśnie piorę coś ręcznie, na przykład gdy jadę gdzieś kamperem albo pod namiot i skończą mi się czyste ubrania.

Chyba lepiej mieć po prostu zapas płatków mydlanych albo zwykłego, szarego mydła. Odzież uprana w szarym mydle nie będzie jakoś szczególnie pięknie pachnieć, ale w razie czego nie będzie to dużym zmartwieniem.

Ten artykuł ma także kolejne strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Krzysztof Lis

Magister inżynier mechanik. Interesuje się odnawialnymi źródłami energii, biopaliwami i nowoczesnym survivalem.

Mogą Cię zainteresować także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Notify me of followup comments via e-mail. You can also subscribe without commenting.

banner